Władze mówią otwarcie, że burza śnieżna może sparaliżować wschodnie wybrzeże. W stanach Maryland, Georgia, Wirginia, w Pensylwanii, Karolinie Północnej i stolicy już ogłoszono stan wyjątkowy.


Służby ostrzegają Amerykanów przed możliwymi awariami sieci energetycznej, ale przede wszystkim przed utrudnieniach na drogach. Wschodnie stany szykują więc pługi śnieżne i piaskarki. Władze Waszyngtonu już zapowiedziały, że przez weekend nie będzie działał stołeczny system transportu publicznego.


W Waszyngtonie ma spaść 60 centymetrów śniegu. Jeśli okaże się, że będzie go więcej, może dojść do pobicia rekordu sprzed 94 lat. Padający wówczas przed dwa dni śnieg pokrył stolicę 70-centymetrową warstwą puchu.


Linie lotnicze odwołały już część lotów i nie kryją, że zima z pewnością zmusi je do anulowania kolejnych. W związku z tym oferują pasażerom bezpłatną zmianę rezerwacji. Ci, którzy na czas uderzenia śnieżniej burzy zostają w domach, szturmują sklepy, by zgromadzić zapasy żywności i niezbędnych produktów.