Tyszka: chcemy referendum, bo w Paryżu i Kolonii to byli właśnie "uchodźcy"

Polska

- Proszę zobaczyć, co działo się m.in. w Paryżu i Kolonii. To byli właśnie tzw. uchodźcy, czyli osoby z Syrii. W Kolonii złożonych zostało już ponad 600 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Ja bym bardzo nie chciał, żeby Polska była sceną takich samych wydarzeń. Dlatego chcemy odwołać się do woli narodu w referendum - powiedział wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Ruchu Kukiz’15.

Gość programu "Nowy dzień z Polsat News" powiedział, że obecnie jednym z priorytetów jego ugrupowania jest "przeprowadzenie referendum ws. uchodźców i kwot narzuconych przez Unię Europejską".

 

Kukiz zaczął zbierać podpisy

 

- Wczoraj uruchomiliśmy stronę dzienreferendalny.pl i tam zbieramy 500 tys. podpisów pod pytaniem, czy Polacy chcą przyjmować narzucone nam przez Unię Europejską kwoty uchodźców. Uważamy, że polityka migracyjna Polski, to znacznie poważniejszy problem niż kwestia Trybunału Konstytucyjnego, którym Polacy są znudzeni - powiedział wicemarszałek Sejmu w rozmowie z Joanną Górską.


Na argument, że propozycję UE przyjął przecież poprzedni polski rząd, Stanisław Tyszka stwierdził, że "rząd nie może akceptować zobowiązań sprzecznych z wolą obywateli, a Polacy nie chcę przyjmować narzuconych nam uchodźców".

 

"Odróżnienie uchodźcy od imigranta i terrorysty jest niemożliwe"

 

- Nie jesteśmy w stanie odróżnić uchodźców od imigrantów ekonomicznych i potencjalnych terrorystów. Dlatego mówimy zdecydowanie, żeby nie przyjmować ani jednego uchodźcy - dodał Tyszka.

 

- UE przeznacza bardzo duże pieniądze na imigrantów. Powinna te pieniądze przeznaczyć na pomoc im tam, na miejscu, gdzie są problemy - podsumował polityk Kukiz'15.

 

Polsat News

po/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze