Europoseł PO Janusz Lewandowski podkreślił podczas konferencji w Sejmie, że polityka zagraniczna powinna być polem współpracy między rządzącymi, a opozycją, co nie było możliwe w ostatnich latach, bo - jak stwierdził - prezes PiS Jarosław Kaczyński jako lider "uprawiał opozycję antypaństwową". Jako przykład podał projekt rezolucji podpisany przez polityków PiS z listopada 2014 dot. nieprawidłowości w wyborach samorządowych. 
 
- Nasza dobra wola, żeby wspólnie czuwać nad wizerunkiem Polski, obracana jest w próbę wciągania Platformy we współodpowiedzialność za niszczenie demokracji w Polsce. Na to nie ma zgody - powiedział Lewandowski. Według niego ze strony obecnie rządzących "mamy do czynienia z propagandą na użytek krajowy, a nie próbą rozwiązania problemów, które zagęszczają się wokół Polski".

 

Trybunał do podziału nieakceptowalny

 

Lewandowski mówił również o wtorkowym wystąpieniu premier Szydło w PE podczas debaty dotyczącej sytuacji w Polsce. Ocenił, że "był w nim czytelny fałsz w opisie sytuacji wewnętrznej w Polsce i równie czytelne uniki na konkretne pytania". "Kuriozalną" nazwał Lewandowski propozycję przedstawioną przez premier Szydło ws. Trybunału Konstytucyjnego, by ośmiu z piętnastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wskazywała opozycja. Jak zaznaczył, w ten sposób Trybunał byłby "traktowany jak partyjny podział łupów". 

 

- Po naszych doświadczeniach chciałbym oświadczyć: współpraca z rządem pani premier Szydło w kwestiach międzynarodowych nie jest możliwa, bo nie jest uczciwym partnerem - powiedział Lewandowski.

 

Europoseł dodał, że PO udało się przekonać frakcję PE, do której należą europosłowie Platformy, czyli Europejską Partię Ludową, żeby ewentualną rezolucję ws. Polski odroczyć na dwa tygodnie. - Ale co się uciecze, to nie odwlecze - dodał.

 

Z kolei poseł PO, były minister sprawiedliwości Borys Budka ocenił, że na forum PE i polskiego Sejmu "padły z ust Beaty Szydło nieprawdziwe słowa". - Zapewnianie o tym, jakoby w tej kadencji nie doszło do złamania konstytucji jest zaklinaniem rzeczywistości i oczywistą nieprawdą - stwierdził.

 

Poseł PO zaznaczył, że do tej pory prezydent Andrzej Duda nie odebrał przysięgi od trzech sędziów TK, którzy - co potwierdziło orzeczenie TK - zostali legalnie wybrani w październiku 2015 r. przez poprzedni Sejm.

 

Budka powtórzył czwartkową deklarację PO złożoną po spotkaniu szefów klubów z premier Szydło. - PO liczy, że prezydent Andrzej Duda wykona wreszcie wyroki TK (...) Jeżeli do tego nie dojdzie, PO będzie popierała rezolucję PE, która będzie wzywać rząd i prezydenta do powrotu na ścieżkę legalizmu i poszanowania podstawowych wartości konstytucyjnych - powiedział poseł Platformy.

 

Kolejny wniosek do Trybunału

 

Minister sprawiedliwości w poprzednim rządzie zapowiedział również, że PO w piątek złoży wniosek do TK o zbadanie nowelizacji ustawy o służbie cywilnej. - Stojąc na straży podstawowych wartości konstytucyjnych, stojąc na straży demokratycznej i apolitycznej służby cywilnej, posłowie Platformy Obywatelskiej dzisiaj składają wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności wskazanych przepisów - powiedział Budka na konferencji prasowej w Sejmie.

 

Jak poinformował, we wniosku posłowie PO wskazali, że w uchwalonej niedawno z inicjatywy PiS nowelizacji ustawy o służbie cywilnej odstąpiono od zasady, że szef służby cywilnej nie może być członkiem partii politycznej przez minimum pięć lat przed objęciem tego stanowiska.

 

PO podnosi też we wniosku kwestię m.in. likwidacji konkursów na wyższe stanowiska w służbie cywilnej, zniesienie "niezbędnego do zajmowania stanowisk kierowniczych doświadczenia zawodowego", a także "możliwość ręcznego sterowania przez prezesa ministrów każdym konkursem w urzędzie państwowym".

 

Według PO nowelizacja łamie też prawo pracy, ponieważ - jak mówił Budka - zakłada zwolnienie blisko 2 tys. pracowników służby cywilnej, "którzy bez względu na to, kto rządził w tym kraju, w sposób rzetelny wykonywali swoje obowiązki". Nowelizacja zakłada, że stosunki pracy z osobami zajmującymi wyższe stanowiska w SC wygasną po 30 dniach od jej wejścia w życie, chyba że zostaną im zaproponowane nowe warunki.

 

Terlecki: rozumiem ból i gorycz PO

 

Zgodnie z zapowiedziami wniosek został złożony. Budka w trakcie briefingu po złożeniu wniosku w Trybunale ocenił, że zaskarżone zmiany "godzą w podstawowe zasady, które konstytucja określiła dla służby cywilnej, czyli apolityczność i profesjonalizm". Zgodnie z art. 153 konstytucji, "w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa, w urzędach administracji rządowej działa korpus służby cywilnej".

 

Według byłego szefa resortu sprawiedliwości nowela ustawy o służbie cywilnej jest również niezgodna z art. 2. konstytucji, który mówi, że "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym". - Wierzymy, że Trybunał Konstytucyjny badając tę ustawę, podzieli naszą argumentację i wykażemy na rozprawie w TK, że Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny złamało konstytucję na niekorzyść obywateli - podkreślił polityk Platformy.

 

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki odnosząc się do inicjatywy PO, powiedział, że posłowie mają prawo składać skargi do TK i to robią, a "Trybunał z pewnością je rozpatrzy". - Rozumiem ból i gorycz PO, która wyobrażała sobie, że nominowani przez nią ludzie będą zajmowali funkcje dożywotnio. Ale tak nie jest, nie będą - dodał szef klubu PiS.

 

PAP