Według poprzedniego bilansu w dwóch wypadkach śmierć poniosło co najmniej 21 osób, w tym ośmioro dzieci. Wcześniej informowano też, że udało się uratować 74 osoby.

 

Drewniana łódź, która wypłynęła z Turcji, zatonęła około godz. 1.30 w nocy czasu polskiego. Straż przybrzeżna odnalazła ciała sześciorga dzieci i kobiety. Według policji portowej 48 osobom udało się bezpiecznie dotrzeć do Farmakonisi, niewielkiej wyspy niedaleko wybrzeży Turcji, gdy ich łódź roztrzaskała się o skały.

 

Kilka godzin później inna jednostka wywróciła się u wybrzeży niewielkiej wyspy Kalolimnos, na południowym wschodzie Morza Egejskiego. Według najnowszych danych policja portowa wyciągnęła z wody 34 ciała, w tym 11 dzieci i 16 kobiet. Drugi wypadek przeżyło 26 osób. Twierdzą, że na pokładzie były dziesiątki ludzi.

 

Z kolei turecka straż przybrzeżna odnalazła ciała trojga dzieci po trzecim wypadku u wybrzeży tureckiej miejscowości Didim - podała agencja prasowa Dogan.

 

AFP: to najczarniejsza seria wypadków na morzu w tym regionie od początku 2015 roku

 

Mimo zimowych warunków pogodowych na greckie wyspy wciąż z Turcji przybywają migranci. Płyną do Grecji na prowizorycznych łodziach, by stamtąd udać się do bogatszych państw UE.

 

Jeszcze przed odnalezieniem kolejnych ciał Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) ubolewała z powodu rekordowej liczby ofiar wśród migrantów i uchodźców na Morzu Śródziemnym w styczniu 2016 roku w porównaniu do poprzednich dwóch lat. W tym miesiącu zginęło co najmniej 119 osób, podczas gdy w styczniu 2015 roku były 82 ofiary, a w styczniu 2014 roku - 12. Według IOM od początku 2016 roku na greckie wyspy dotarło ok. 36 tys. uchodźców i migrantów.

 

PAP