Lider Nowoczesnej rozmawiał z dziennikarzami w Sejmie przed spotkaniem premier Beaty Szydło z przedstawicielami klubów poselskich. Petru uważa, że wystąpienie premier Szydło w europarlamencie było nieudane, a jej argumenty infantylne. Petru obawia się, że przez "antyeuropejską politykę PiS powstanie granica polsko-niemiecka". - Będę pytał, co pani premier zrobi, żeby ta granica nie powstała - zapowiedział.


Petru podkreślił, że nie dostał odpowiedzi od szefowej rządu na oficjalny list, jaki wystosował do niej przed podróżą do Hagi, gdzie znajduje się siedziba holenderskich władz. Pytał w nim, jakie jest stanowisko Polski w sprawie holenderskiej prezydencji oraz jak premier ma zamiar zareagować na procedury wszczęte przez KE. - Premier zaprasza nas wtedy, kiedy potrzebuje, a kiedy my zadajemy pytania w imieniu Rzeczypospolitej, to tych odpowiedzi nie otrzymujemy. Co to za współpraca? - zapytał Petru.


"Mocne nie na zmianę konstytucji"


- Nieważne kto zgłasza sędziów, ważne, żeby instytucja działała. Podejmowanie decyzji większością 2/3 głosów i rozpatrywanie wniosków w kolejności ich wpływania oznacza paraliż Trybunału - ocenił Petru. - Jedyny kompromis, to jeśli Andrzej Duda przyjmie ślubowanie od trzech wybranych w czerwcu sędziów. Nie ma mowy na zgodę Nowoczesnej na prace nad zmianą konstytucji - podkreślił polityk Nowoczesnej.


- Obawiam się, że rozpoczęcie prac nad konstytucją może oznaczać zmiany całej konstytucji i wtedy będę współodpowiedzialny za to, że dałem PiS możliwość rozpoczęcia prac nad zmianą konstytucji. Apeluję, żeby nie dać się wmanewrować w prace nad zmianą konstytucji, bo wtedy Jarosław Kaczyński zmieni konstytucję tak, jak chce ją zmienić i nie będziemy w stanie kontrolować tej sytuacji - dodał Petru.


"Premier śpiewa piosenkę: Polacy, nic się nie stało"


- Chciałbym się dowiedzieć, co administracja USA przekazała Polakom, bo to nie jest normalna wizyta. Mam poważne obawy, że ze Stanów Zjednoczonych poszedł ten sam sygnał, który ja słyszałem w Europie: co wy tu wyrabiacie, dlaczego łamiecie prawo, dlaczego nie przestrzegacie konstytucji, dlaczego wprowadzacie chaos, manipulujecie informacją - powiedział o wizycie wysłannika Waszyngtonu u ministra Waszczykowskiego.


- W warstwie retorycznej premier śpiewa piosenkę polskich kibiców, kiedy reprezentacja przegrywa: Polacy, nic się nie stało. Tylko, że to jest najgorszy moment, bo to się śpiewa, kiedy naprawdę coś się stało, przegrywamy na całej linii - ocenił Petru.


"Decydent siedzi na Żoliborzu"


- Zaapelowałem do Jarosława Kaczyńskiego, żeby powiedział, że nie wyjdziemy z UE. Wczoraj powiedziała to pani premier, ale mnie to nie wystarcza, bo dobrze wiemy, że premier w każdej chwili może być odwołana - podkreślił.


-  Premier jedzie do UE, ale ma ograniczony mandat negocjacyjny, bo decydent siedzi w Warszawie na Żoliborzu. Dobrze wiemy, że decyzje podejmuje Kaczyński. To jest bardzo niebezpieczne - dodał Petru.