We wtorek w PE odbyła się debata na temat sytuacji w Polsce, w związku z kontrowersjami wokół Trybunału Konstytucyjnego i ustawy o radiofonii i telewizji.

 

- Gdyby nie nadgorliwość i zbytnie wynoszenie polskich spraw na zewnątrz przez niektórych polityków do debaty by nie doszło. W Polsce nie dzieje się nic nadzwyczajnego, czym miała by się zajmować Komisja Europejska czy Parlament Europejski - powiedziała w środę premier w rozmowie z Dorotą Gawryluk (Polsat - "Wydarzenia") i Krzysztofem Ziemcem (TVP - "Wiadomości").

 

Premier pozytywnie podsumowała przebieg wczorajszej debaty. - Odniosłam wrażenie, że wszyscy z zainteresowaniem słuchają tego o czym mówię; że wzajemnie słuchają też siebie, co jest dobre, bo przecież nie tylko ja występowałam - oceniła.  - Chciałam podziękować tym, którzy mówili dobrze o Polsce, było wiele takich głosów. To było pokazywanie rzeczywistych faktów - dodała.

 

Jej zdaniem debata w PE była przedwczesna. Oceniła, że gdyby Komisja Wenecka wydała negatywną opinię na temat zmian prawa w Polsce, to "taka debata może się odbywać i może być wydawana rezolucja".


"W sprawie TK proponuję konsensus"

 

Premier mówiła również o nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. - Zaproponowałam kompromis. W tej chwili jesteśmy otwarci na to, by szukać porozumienia z opozycją. Nie chcemy większości w Trybunale. Zaprosiłam na jutro przedstawicieli opozycji - powiedziała Beata Szydło.

 

- Ja dzisiaj proponuję konsensus. Proponuję opozycji, żebyśmy wspólnie przeprowadzili taką zmianę w parlamencie, która sytuację po prostu uspokoi. I to jest rozwiązanie konkretne. Natomiast ja z bardzo dużym zainteresowaniem oczekuję propozycji ze strony opozycji. Bo póki co jest tylko krytyka i narzekanie, a nie ma żadnych konstruktywnych propozycji - mówiła premier.

 

Jej zdaniem, "TK jest w Polsce potrzebny, nikt nie ma zamiaru go likwidować. To ważne, by sprawnie działał.(…)".  Dodała, że rząd czeka na opinię Komisji Weneckiej. - Tworząc ustawy o TK i tzw. małą medialną braliśmy pod uwagę opinie wydane wcześniej przez Komisję - stwierdziła.

 

 

"Zróbmy wszystko by eurosceptycy nie nabierali wiatru w żagle"


- Polska jest była i będzie w UE. Podkreślałam to wczoraj wielokrotnie. Podkreślałam, że Polska  jest państwem suwerennym - zaznaczyła również premier Szydło.


- Z dużym niepokojem patrzymy na to co się dzieje w UE. Cała dyskusja o imigrantach, wydarzenia, o których media codziennie informują, akty przemocy, to ludzi przeraża. Ludzie zaczynają się zastanawiać dlaczego UE sobie z tym nie radzi – mówiła szefowa polskiego rządu. - Zróbmy wszystko by eurosceptycy nie nabierali wiatru w żagle - dodała.

 

 "Byłam rozliczana zanim zostałam zaprzysiężona"


Zapytana o przypadające w lutym pierwsze sto dni jej rządu odpowiedziała: – Nam 100 dni dla rządu nie dano, bo byłam rozliczana zanim zostałam zaprzysiężona. Wywiążemy się ze wszystkich deklaracji na ten czas - zapewniła premier. - Damy radę! – podkreśliła. Dodała, że realizacja programu 500+ nie jest zagrożona.

 

"Rating był niesprawiedliwy i polityczny"


Zapytana o ostatnie obniżenie ratingu Polski przez agencję Standard & Poor’s i możliwość ataków spekulacyjnych premier odpowiedziała: - Polska gospodarka jest stabilna. Rating był niesprawiedliwy i polityczny.

 

Podkreśliła, że duet: minister rozwoju Mateusz Morawiecki i finansów Paweł Szałamacha  stanowi "filary rządu".


"Ważne są bardzo dobre relacje z Niemcami"


- Zależy nam na bardzo dobrych relacjach z Niemcami. Jutro przyjeżdża minister spraw zagranicznych Niemiec, ja również się z nim spotkam - powiedziała premier, zapowiadając także własną wizytę w Berlinie, która odbędzie się w lutym. Planowane jest spotkanie z kanclerz Angelą Merkel.

 


"Donald Tusk powinien być ambasadorem naszych spraw w Brukseli"


Szydło powiedziała, że nie miała okazji rozmawiać z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem po wtorkowej debacie. - Myślę, że Donald Tusk pełni ważną funkcję i jest w Polsce poczucie, iż powinien być takim ambasadorem naszych spraw w Brukseli - powiedziała premier i dodała, że "byłoby dobrze, gdyby był".

 

Oceniła też, że przewodniczący PE Martin Schulz był w trakcie debaty "przychylny dla polskiej ekipy".

 

Zobacz cały wywiad z premier Beatą Szydło: