Minimalne 12 zł za godzinę obejmie obejmuje nie tylko osoby pracujące na umowę  zlecenie, ale także prowadzących działalność gospodarczą, o ile wykonują pracę lub usługi osobiście.

 

Przedsiębiorca będzie też musiał prowadzić ewidencję czasu pracy współpracownika, aby możliwe było prawidłowe wyliczanie jego płacy. Obecnie nie ma takiego obowiązku.

 

Projekt zakłada też, że przedsiębiorca, który nie wypłaca należnego wygrodzenia za każdą godzinę pracy zgodnie z przepisami oraz nie prowadzi ewidencji liczby godzin przepracowanych, będzie podlegać karze grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł.

 

Resort tłumaczy, że chodzi o ochronę najmniej zarabiających. "W praktyce dochodzi bowiem do sytuacji, w których osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej ma ustaloną stawkę godzinową na poziomie znacznie niższym od minimalnego wynagrodzenia przysługującego za pracę w ramach stosunku pracy. Umowy cywilnoprawne często zastępują stosunek pracy, stając się praktyką mającą na celu obniżenie kosztów zatrudnienia" – napisano w uzasadnieniu projektu.

 

PIP skontroluje

 

Według nowych zasad Państwowa Inspekcja Pracy będzie mogła kontrolować czy firmy płacą minimalną stawkę godzinową swoim współpracownikom. Będzie tez mogła sprawdzać rzetelność prowadzonej ewidencji czasu pracy oraz występować wobec przedsiębiorców o zapłatę wynagrodzenia współpracowników.

 

To nowość, do tej pory uprawnienia PIP dotyczyły praw pracowników etatowych.

 

Projekt o minimalnej godzinowej płacy nie obowiązuje w przypadku umowy o dzieło.

 

Spełnienie postulatów związków zawodowych
 
Minimalna stawka godzinowa jest też też ważnym postulatem związków zawodowych i  jak stwierdził resort pracy "elementem pożądanych zmian w sytuacji polskich pracowników, obok ograniczenia umów śmieciowych".
 
Związkowcy są zadowoleni z ustalenia minimalnej stawki godzinowej. Jednak OPZZ twierdził wcześniej, że powinna ona wynosić co najmniej 15 zł.

 

Według tej centrali związkowej minimalna płaca godzinowa powinna być też wyższa dla umów cywilnoprawnych niż dla umów etatowych. Związkowcy argumentują, że koszty pracodawcy są o wiele niższe w przypadku umów cywilnoprawnych niż przy umowach etatowych, a dodatkowo zawarcie pierwszej umowy pozwala mu przerzucić na pracownika koszty związane z urlopem, ubiorem roboczym czy badaniami okresowymi.

 

PAP, polsatnews.pl