"Tak jak uczynił to już mój kolega, pierwszy wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, chciałbym zaoferować spotkanie i dyskusję na temat nowej ustawy medialnej w Polsce i planowanej reformy" - napisał Guenther Oettinger w liście.

 

Przypomniał, że Komisja Europejska powierzyła Timmermansowi zadanie przeanalizowania sytuacji w Polsce w ramach procedury praworządności. "A ja tym bardziej chciałbym wnieść swój wkład jako komisarz odpowiedzialny za wolność i pluralizm mediów" – dodał Oettinger.

 

Podkreślił, że wolność i pluralizm mediów to fundamentalne prawa zawarte w Karcie Praw Podstawowych UE. "Stanowią niezbędny fundament demokratycznych społeczeństw, a Komisja monitoruje przestrzeganie wolności mediów i pluralizmu we wszystkich krajach członkowskich" - stwierdził, zapewniając o gotowości do uczciwej i otwartej dyskusji oraz współpracy.

 

List Ziobry

 

List otwarty Zbigniewa Ziobry do Guenther Oettingera był reakcją na wypowiedź komisarza, na łamach niemieckiej gazety "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" z 3 stycznia. Komisarz opowiedział się za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej, a jako powód podał m.in. zmiany w mediach.

 

Ziobro napisał m.in., że w Niemczech jest powiedzenie "czyja władza - tego radio", która sprowadza się do zasady, że szefów publicznych mediów wyznaczają rządzący politycy. Minister sprawiedliwości zapewniał, że ustawa, nad którą pracuje polski rząd, przewiduje znacznie bardziej demokratyczne rozwiązania.

 

"Tydzień temu w wywiadzie dla +Frankfurter Allgemeinen Sonntagszeitung+ skrytykował Pan działania wybranego demokratycznie polskiego parlamentu i rządu, które mają przywrócić obiektywizm i niezależność mediów publicznych w Polsce. Zażądał Pan, by postawić Polskę pod nadzorem. Tego rodzaju słowa, wypowiadane przez niemieckiego polityka, budzą wśród Polaków jak najgorsze skojarzenia. Także moje. Jestem wnukiem polskiego oficera, który w czasie II wojny światowej walczył w podziemnej Armii Krajowej z +niemieckim nadzorem+" - napisał Ziobro.

 

Minister pytał też w swoim liście Oettingera m.in., czemu nie reagował, "kiedy w czerwcu 2014 roku funkcjonariusze służb specjalnych wdarli się do redakcji tygodnika +Wprost+ i szarpali się z jego redaktorem naczelnym, żeby wydrzeć mu przenośny komputer z nagraniami kompromitującymi ówczesny rząd".

 

13 stycznia Komisja Europejska rozpoczęła wobec Polski procedurę kontroli praworządności, która ma wyjaśnić wątpliwości wokół reformy Trybunału Konstytucyjnego. KE zamierza przyglądać się też zmianom w ustawie o radiofonii i telewizji.

 

We wtorek w trakcie debaty PE o Polsce komisarz Oettinger powiedział, że chciałby, aby polski rząd skonsultował się z KE jeszcze przed przyjęciem tzw. dużej ustawy medialnej, która ma przekształcić media publiczne.

 

PAP