Same norweskie media z wyraźną pokorą oceniają szanse swojej drużyny. Dziennik "Verdens Gang" uważa, że Norwegia nawet przegrywając z Polską ma szanse na półfinał.

 

"Galeria gwiazd" w "krakowskim tyglu"

 

Gazeta podkreśliła, że dopiero teraz zaczynają się mistrzostwa na poważnie. Norwegia będzie kolejną drużyną, która zagra w "środku cyklonu" i zmierzy się z "głodnymi złotego medalu" gospodarzami. "Naprzeciw nam staną tacy światowi zawodnicy jak Sławomir Szmal, Karol Bielecki i Krzysztof Lijewski razem z pozostałą galerią polskich gwiazd".

 

Ekspert kanału telewizyjnego TV2 ocenił, że będzie to dla Norwegii najtrudniejszy mecz.

 

- Polacy po tak ważnym dla nich zwycięstwie nad Francuzami nabrali wiary, że są w stanie walczyć o medal z najszlachetniejszego kruszcu.

 

"Aftenposten" skomentował, że mecz w "krakowskim tyglu" będzie wyjątkowym przeżyciem, a najsilniejszym przeciwnikiem Norwegii szalone polskie trybuny".

 

Norwegowie lubią grać w hałasie

 

Trener skandynawskiej ekipy Christian Berge mówił, że jest pod wrażeniem polskiej publiczności, lecz jego drużyna nie boi się atmosfery w Krakowie, a wręcz uwielbia takie mecze.

 

- W sobotę hala będzie pełna wrzeszczących w euforii kibiców, ale to akurat nam bardzo odpowiada i lubimy grać w takim hałasie.

 

- Francja, Polska i Macedonia to bardzo silne zespoły, ale teraz po wyjściu z grupy, co było naszym podstawowym celem, jesteśmy w stanie wygrać z każdym z nich i nawet strefa medalowa stała się możliwa. Moi zawodnicy posiadają niesamowitą motywację po złotym medalu Norwegii w MŚ kobiet w grudniu i też chcą się pokazać - ocenił.

 

Podkreślił, że jest jednak realistą i że ma bardziej odległy cel.

 

- Moja drużyna jest bardzo młoda. Nie licząc kilku weteranów jest to zupełnie nowy zespół, którego zawodnicy dopiero za cztery lata będą w odpowiednim wieku. Celem jest złoty medal Euro 2020 - oznajmił szkoleniowiec norweskiego zespołu.

 

PAP