Jest to odpowiedź na wysłany w ostatnią środę list Timmermansa do polskiego rządu z zaproszeniem do dialogu. Wiceszef KE zadeklarował, że jest gotów w każdej chwili udać się do Warszawy. Tego samego dnia KE postanowiła rozpocząć wobec Polski pierwszy etap procedury mającej na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dla państwa prawa.

 

"Zarówno polski rząd, jak i obecna większość parlamentarna kieruje się w pierwszym rzędzie zasadami demokratycznego państwa prawa, które zostały zawarte w polskiej Konstytucji i w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. Szanuje wolność wypowiedzi i wolność zgromadzeń, czego dowodem są odbywające się bez przeszkód uliczne manifestacje osób krytycznych wobec rządu" - podkreślił Ziobro na wstępie listu.

 

"Polski rząd i większość parlamentarna respektuje i chroni niezawisłość sądownictwa, w tym sądu konstytucyjnego. Również z tego powodu zostały podjęte działania mające na celu przywrócenie pluralizmu w składzie Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie ze standardami obowiązującymi w innych państwach i zaleceniami Komisji Weneckiej" - dodał.

 

Opinia o braku wykonywania wyroków TK "nieporozumieniem"

 

Minister ocenił, że opinia Timmermansa o braku wykonywania wyroków Trybunału Konstytucyjnego "opiera się na nieporozumieniu". Przypomniał, że TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu, który pozwalał Sejmowi poprzedniej kadencji obsadzić pięć zamiast trzech stanowisk w Trybunale. TK uznał też, że niezgodny z konstytucją jest inny przepis - rozumiany w sposób inny niż przewidujący obowiązek prezydenta niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm.

 

"Wobec powyższego pragnę zauważyć, iż w zakresie pierwszego rozstrzygnięcia wyrok przestał być blokowany przez przewodniczącego TK prof. A. Rzeplińskiego o tyle, że dopuścił do orzekania prawidłowo wybranych dwojga sędziów przez Sejm obecnej Kadencji" - napisał Ziobro.

 

W odniesieniu do pozostałych trzech sędziów Ziobro podkreślił natomiast, że "przesądzenie przez Trybunał zakresowej konstytucyjności tej regulacji nie przesądza o prawidłowości dokonanego na jej podstawie wyboru sędziów, a jedynie o legalności tejże podstawy".

 

"Zwyczaj konstytucyjny" złamany

 

Zwrócił też uwagę na "zwyczaj konstytucyjny", zgodnie z którym Sejm kończący kadencję nie wybierał sędziów TK, jeśli "koniec kadencji sędziów przypada na okres po wyborach parlamentarnych ale przed formalnym ukonstytuowaniem się nowego Sejmu". "Ustępująca poprzednia koalicja rządowa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego złamała ten zwyczaj, wybierając pięciu sędziów tuż przed upływem kadencji Sejmu, w którym miała większość na miejsca, które zwalniały się już po przeprowadzonych w dniu 25 października demokratycznych wyborach parlamentarnych. Intencją było zapewnienie sobie przewagi aż 14 na 15 sędziów Trybunału" - napisał Ziobro.

 

Ziobro przekonywał, że uchwalona w grudniu 2015 r. nowelizacja ustawy o TK nie utrudni kontroli Trybunału nad konstytucyjnością ustaw. "Tego rodzaju negatywne efekty nie występują natomiast w wyniku zmian zostaje przywrócony pluralizm polityczny składu Trybunału" - uważa minister.

 

Środowy list Timmermansa do polskiego rząd był odpowiedzią na list Ziobry z 11 stycznia, który z kolei był reakcją na pierwszy list Timmermansa z 23 grudnia 2015 r. dotyczący ustawy o TK.

 

Wiceszef KE napisał m.in., że "intencją Komisji Europejskiej nie jest kwestionowanie demokratycznych wyborów dokonywanych przez polski naród" oraz że KE szanuje suwerenność Polski, a swoje obowiązki wypełnia w sposób obiektywny i bezstronny.

 

Utrudnienie kontroli ustaw przez TK

 

Timmermans stwierdził jednocześnie, że dwa orzeczenia TK dotyczące jego składu i wyboru sędziów nie są w Polsce respektowane, a uchwaloną 23 grudnia nowelizację ustawy o TK wprowadzono w życie, nie czekając na opinię Komisji Weneckiej Rady Europy. "Jak rozumiem, łącznym efektem tej nowelizacji będzie utrudnienie kontroli Trybunału nad konstytucyjnością przyjmowanych ustaw" - ocenił Timmermans.

 

Napisał także, że zdaje sobie sprawę z niedawnej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w Polsce, co interpretowane jest jako zapowiedź, że i to będzie przedmiotem zainteresowania Komisji.

 

PAP