Szijjarto dodał, że zabezpieczenie morskiej granicy Grecji wymagałoby wsparcia Fronteksu, unijnej agencji ds. granic, przez wspólne europejskie siły złożone z kilkudziesięciu tysięcy policjantów i żołnierzy. - Gdyby to nie było tragiczne, to śmiałbym się, słysząc europejskich oficjeli mówiących, że Frontex jest rozwiązaniem, tak nie jest - dodał.

 

W grudniu Frontex wysłał na wyspy greckie 293 funkcjonariuszy i 15 okrętów w ramach operacji Poseidon Rapid Intervention, która ma pomóc Atenom w radzeniu sobie z bezprecedensowym napływem migrantów.

 

Wcześniej Chorwacja i Serbia, teraz Rumunia

 

W październiku Węgry zamknęły swą 300-kilometrową granicę z Chorwacją, aby powstrzymać napływ imigrantów i - jak utrzymuje rząd - "by chronić obywateli Węgier i Europy". We wrześniu Budapeszt zamknął granicę z Serbią, a wkrótce potem postawił ogrodzenie na granicy z Chorwacją. Zamknięcie tych granic wywołało krytykę ze strony krajów i instytucji Unii Europejskiej, ale inne kraje, jak Słowenia i Austria, zdążyły od tego czasu wznieść swoje własne ogrodzenia na granicach.

 

Szijjarto podkreślił, że Węgry przygotowały się już do błyskawicznego postawienia nowego płotu na granicy z Rumunią. "Jeśli będziemy musieli postawić tam ogrodzenie, to jesteśmy gotowi zrobić to jutro" - zapewnił polityk.

 

Orban: system Europy ulega dezintegracji

 

Również we wtorek premier Węgier Viktor Orban, odnosząc się do napływu migrantów powiedział, że problemem nie jest obecnie to, że kraje europejskie zwracają się przeciw sobie, lecz to, czy w przyszłości "w ogóle istnieć będzie Europa" i jaki kontynent odziedziczą przyszłe pokolenia.

 

- Widzimy na własne oczy, że system bezpieczeństwa Europy ulega dezintegracji, a jej styl życia, oparty na wartościach chrześcijańskich jest zagrożony - dodał Orban.

 

PAP