- W trzech sprawach zgadzam się z premier Beatą Szydło: że Polacy to bardzo dumny naród, że Polska to piękny kraj i zgadzam się, że Polska dobrze się rozwija i ma szansę zostać championem Europy - powiedział dziennikarzom Tusk po wystąpieniu Szydło.

 

Smutna debata

 

- Nie zmienia to faktu, że jest to dość smutny dzień. Pierwszy raz w historii naszej obecności w UE jesteśmy przedmiotem raczej smutnej debaty. Przedstawiciele polskich władz muszą bronić swoich racji, które są kwestionowane i budzą wiele emocji w Europie, na świecie i w Polsce - dodał.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej ocenił, że premier była przygotowana do wystąpienia i wydawała się przejęta rolą. - Wydaje się, że w ocenie tego, co się dzieje dzisiaj w Polsce, zarówno w polskiej opinii publicznej, jak i w oczach Europy trzeba czegoś więcej niż dobrze wygłoszone przemówienie. Potrzebne będą pewne fakty. Pewne procedury toczą się nie tylko w instytucjach UE, ale i w Komisji Weneckiej, więc potrzebujemy trochę czasu, żeby pewne kwestie wyjaśnić - podkreślił.

 

- Bardzo bym chciał, żeby w Polsce podejmowano takie decyzje i rządzili tacy ludzie, którzy nie powodują takich smutnych zdarzeń, jakim jest dzisiejsza debata w parlamencie - powiedział Tusk. Zadeklarował, że "nie jest łatwo dzisiaj bronić reputacji Polski", ale będzie "to robić zawsze". Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że "coś w Warszawie i polityce PiS-u powinno ulec zmianie, jeśli odbudowanie zaufania ma stać się faktem".

 

Tusk nie chce dyskusji o Polsce w Radzie

 

Tusk podkreślił również, że liczy na dialog, który zaczyna się między Komisją Europejską a polskim rządem. Zaznaczył też, że nie chce, aby na forum Rady Europejskiej odbyła się dyskusja na temat sytuacji w Polsce. - Nie przewiduję organizowania debaty w Radzie Europejskiej na temat Polski - podkreślił. Dodał, że nie chce dopuścić do rozwoju wydarzeń, który nie będzie służyć Polsce.

 

Donald Tusk odniósł się do słów premier Szydło, która powiedziała w PE: "zgadzamy się, by ośmiu z 15 sędziów TK było wskazanych przez opozycję, to jest pozytywna zmiana w postrzeganiu praw opozycji, to radykalna zmiana w porównaniu z naszymi poprzednikami". - Co znaczy Trybunał Konstytucyjny, który musi mieć dwie trzecie głosów, żeby cokolwiek zastopować, a proporcje są pół na pół. Ten efekt polityczny, o który chodzi - jak sądzę - PiS-owi, byłby osiągnięty. Nic bez zgody partii rządzącej i jej prezesa i tak nie mogłoby się zdarzyć. Problem pozostaje ciągle bardzo poważny - skomentował.

 

Tusk przywitał Szydło

 

Tusk wyraził też opinię, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest rzecznikiem "twardego, trochę antyeuropejskiego kursu". - Widzę różnice między politykami obozu rządzącego. One nie są dla mnie źródłem nadziei, bo widzę dominującą pozycję głównego, radykalnego kursu - oznajmił. Były premier poinformował dziennikarzy, że przed wystąpieniem Szydło odbył z nią bardzo krótką, kurtuazyjną rozmowę. - Chciałem, żeby zobaczyła, że niezależnie od wszystkich różnic serdecznie jej życzę powodzenia w obronie dobrego imienia Polski, i przywitałem się z panią premier - powiedział.

 

PAP