- Jureckiemu odnowiła się kontuzja łydki, która niestety uniemożliwi mu występ przeciw Francji - poinformował lekarz reprezentacji Polski.  Zdaniem Rafała Markowskiego to nie musi oznaczać końca występów starszego z braci Jureckich w całym turnieju.

 

- Nie wykluczamy zmiany powrotnej na decydujące mecze mistrzostw - powiedział lekarz kadry, cytowany w komunikacie ZPRP.

 

Maciej Gębala, który jest debiutantem na tej rangi imprezie, 10 stycznia obchodził 22. urodziny. Występuje w niemieckim klubie SC Magdeburg.  

 

- O tym, że zagram dowiedziałem się dopiero dzisiaj rano. Trener specjalnie nic mi nie powiedział i dzięki temu miałem spokojną noc, inaczej nie mógłbym zasnąć. Każdy z nas marzy o grze na Euro, ale patrzyłem na to realistycznie i wiedziałem, że jeżeli Bartek Jurecki, Kamil Syprzak i Piotr Grabarczyk będą zdrowi, to ciężko będzie mi przebić się do składu. Teraz niestety Bartkowi odnowiła się kontuzja i być może będę miał chwilę, żeby wejść na boisko i się pokazać - powiedział Gębala, który jest teraz najmłodszym zawodnikiem drużyny narodowej.

 

Utalentowany kołowy nie może się doczekać pojedynku z najlepszymi piłkarzami ręcznymi świata.

 

- Fajnie będzie spotkać się z tak utytułowanymi zawodnikami jak Francuzi. Jeszcze lepiej, że gram na środku obrony, gdzie atakuje Nikola Karabatic, będę mógł mu "przymasować" kilka razy!  To dla mnie wymarzony przeciwnik na debiut na mistrzostwach Europy - dodał.

Polacy po dwóch meczach mają w dorobku dwa zwycięstwa i pewny awans do drugiej rundy. We wtorek na zakończenie zmagań w pierwszej fazie zmierzą się z Francją. Stawką będzie pierwsze miejsce w grupie A.

 

Łucak:nie robimy z nich bogów światowego handballu

 

"Trójkolorowi" w ostatnich latach zdominowali męską piłkę ręczną. W finale igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku wygrali ze Szwedami 22:21, powtarzając sukces z Pekinu (2008). Trzy razy triumfowali w mistrzostwach świata (2009, 2011, 2015), a w mistrzostwach Europy także trzykrotnie sięgnęli po tytuł (2006, 2010, 2014).

 

- My jednak nie robimy z nich bogów światowego handballu. Też potrafimy grać i stać nas na zwycięstwo- zapowiedział skrzydłowy reprezentacji Polski Jakub Łucak.

 

Spotkanie w Tauron Arenie Kraków rozpocznie się o 20.30. Przedtem, o 18.15 na boisko wyjdą ekipy Macedonii i Serbii. Stawką pojedynku będzie awans do rundy głównej. Macedończykom aby grać dalej wystarczy remis.

 

Równolegle w Katowicach odbędą się mecze grupy B, z której trzy najlepsze zespoły w drugiej rundzie dołączą do najlepszych z grupy krakowskiej, czyli Francji, Polski i kogoś z pary Macedonia - Serbia.

 

Sytuacja w rywalizacji katowickiej jest niebywale zagmatwana, gdyż wszystkie cztery drużyny mają po dwa punkty na koncie i każda z nich ma szansę na awans. We wtorek Białoruś zagra z Norwegią, a Chorwacja, która była jednym z kandydatów do medali, z Islandią.

 

zprp.pl/PAP