."Jedynym racjonalnym argumentem, który mógłby przemawiać za wspomnianą fuzją, jest możliwość poprawy konkurencyjności spółek. Niestety, szanse na to są raczej niewielkie" - twierdzi Musiałek.

 

Ekspert podkreśla, że pomysł połączenia spółek jest szczególnie kontrowersyjny, jeżeli stoi za nim jedynie chęć zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Polski lub wzmocnienia wpływu polityków na działania spółek. "Bezpieczeństwo naftowe nie stanowi obecnie problemu, a bezpieczeństwo gazowe na skutek połączenia PGNiG ze spółkami naftowymi w żaden nie sposób się nie zmieni" - napisał Musiałek.


"O ile fuzja Orlenu i Lotosu wydaje się zrozumiała, ponieważ przedsiębiorstwa te funkcjonują na jednym rynku naftowym, o tyle trudno znaleźć uzasadnienie dla połączenia ich z PGNiG, czyli spółką gazową" - zauważył ekspert.


CA KJ wyjaśnia, że "podstawą optymalnego nadzoru właścicielskiego ze strony ministra Skarbu Państwa nie powinno być >>ręczne<< sterowanie przez politycznych decydentów".


Nowe przedsiębiorstwo "europejskim średniakiem"


Musiałek dostrzega zasadność takiej fuzji, jeżeli jej głównym celem miałoby być wzmocnienie konkurencyjności połączonych spółek, ale zauważa jednocześnie, że "nawet połączenie największych polskich spółek nie pozwoli na rywalizację z globalnymi koncernami, których możliwości finansowe i tak pozostałyby wielokrotnie większe".


Zaznacza, że łączne przychody trzech spółek w 2014 r. wyniosły ok. 42 mld dolarów, czyli około jednej dziesiątej przychodów największych światowych gigantów. "Nowy podmiot stałby się więc co najwyżej europejskim >>średniakiem<<" - podkreślił.


Wzrost zdolności inwestycyjnych


Według eksperta korzyścią połączenia PKN Orlen, Lotos i PGNiG byłaby możliwość wzrostu zdolności inwestycyjnych, a "powstanie spółki o kapitalizacji wynoszącej ponad 60 mld zł stworzyłoby możliwości sfinansowania nowych projektów, a jednocześnie mogłoby umożliwić redukcję kosztów".


Musiałek uważa, że konsolidacja  największych polskich spółek surowcowych jest bardzo ryzykowna, a potencjalne zagrożenia dominują nad korzyściami. "Jeżeli bowiem fuzja spowoduje nie wzmocnienie, ale rozmycie kluczowych przewag konkurencyjnych każdej ze spółek, zamiast efektu synergii, rząd osiągnie efekt rozregulowania i rozproszenia" - zaznaczył ekspert.

 

cakj.pl