Debata dotyczyła przede wszystkim sporu wokół funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz wprowadzonej przez PiS tzw. małej ustawy medialnej.  - Tego typu dyskusji ani procedury jeszcze w UE nie odnotowano – powiedział rozpoczynając spotkanie przewodniczący PE Martin Schulz.


Jako pierwszy głos zabrał wiceszef KE Frans Timmermans, który podkreślił, że "główny powód wszczęcia procedury praworządności to proces mianowania niektórych sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz kwestia wolności mediów i ich pluralizmu."


- KE uznaje za niezbędną ocenę tych działań - powiedział Timmermans. - Widzimy ryzyko zwiększonego zagrożenia praworządności w Polsce – dodał wiceszef KE.

Szydło: To decyzja polskich obywateli


- To ważne by rozwiać wątpliwości co do zmian w Polsce. Zmiany te wprowadzamy dlatego, że w wyniku demokratycznych wyborów polscy obywatele zdecydowali, że chcą żeby właśnie takie zmiany zostały wdrożone. To decyzja polskich obywateli - powiedziała następnie premier Beata Szydło.


Szefowa polskiego rządu wielokrotnie podkreślała w swoich wypowiedziach, że "Trybunał Konstytucyjny ma się w Polsce bardzo dobrze, pracuje i nic złego się nie dzieje." - Wprowadzone przez nas zmiany w ustawie o TK są zgodne z obowiązującymi w Europie standardami – mówiła Szydło.


- W Polsce nie są łamane prawa człowieka ani zasady demokracji. Wszystkie ustawy są realizowane zgodnie z konstytucją i prawem, również europejskim - dodała.


Polska premier przemawiała w sumie czterokrotnie. Za każdym razem stanowczo powtarzała, że "choć uważa, że debata jest niepotrzebna, pojawiła się na niej gdyż szanuje to, że PE z troską i obiektywnie zechciał pochylić się nad polskimi problemami".

"Problemem nie jest Polska, ale autorytaryzm"


Po Beacie Szydło głos w dyskusji zabrali przedstawiciele europejskich frakcji politycznych. Pierwszy z nich, Gonzalez Pons (Europejska Partia Ludowa) zaznaczył, że "problemem nie jest Polska, ale autorytaryzm".


- Polacy wiedzą doskonale, że najgorszy z autorytaryzmów pochodzi zawsze ze środka danego kraju. Zniszczenie władzy sądowniczej i niezależności mediów może być początkiem końca demokracji – stwierdził.

"Jesteśmy z Polakami, którzy wyszli na ulicę by bronić wolności"


Przewodniczący Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów Gianni Pittella zaznaczył natomiast, że "niezależny Trybunał Konstytucyjny i wolne media to pierwszy warunek istnienia państwa prawa".


- Dlatego uważamy, że decyzja KE o wszczęciu procedury (nadzoru nad Polską – red.) jest słuszna. Europa potrzebuje Polski wolnej i silnej – powiedział Pittella.


Włoch zwrócił się również do premier Szydło z apelem, aby "nie wprowadzała Polski na drogę sprzeczną z tradycją kraju". - Nasza grupa jest razem z tysiącami Polaków, którzy wyszli na ulicę by bronić wolności – dodał.

 

Kamall: dlaczego nie reagowaliście?

Syed Kamall  stojący na czele Europejskich Konserwatystów i Reformatorów pytał natomiast europosłów "dlaczego nie reagowali, podczas naruszania zasad przez poprzedni polski rząd?"


- Musimy pozwolić, aby Komisja Wenecka wydała swoją opinię. (…) To ta izba (PE – red.) jest pełna interesów politycznych powiązanych z interesami czasopism i telewizji. Jeśli chcecie coś zarzucać demokratycznemu rządowi w Polsce, muszą wziąć państwo pod uwagę, że ludzie w Polsce wybiorą bardziej eurosceptycznych posłów, tak jak zrobili to na Węgrzech, czy we Włoszech - powiedział Kamall.


Europoseł apelował również, aby PE zamiast na Polsce "skupił się na faktycznym kryzysie, z jakim teraz boryka się UE". Wymienił w tym miejscu m.in. niski wzrost gospodarczy, masowe migracje i kryzys strefy euro.

Verhofstadt: W ciągu kilku tygodni rządzenia wykorzystała pani już wszystkie "triki"


Były premier Belgii Guy Verhofstadt z europejskiej grupy ALDE (liberałowie i demokraci) zabierał głos kilkakrotnie i za każdym razem zwracał się bezpośrednio do premier Beaty Szydło.


W jednej z wypowiedzi powiedział, że PiS "nadużywa większości w Sejmie do tego, aby rozmontowywać system kontroli demokratycznej".


- Ludzie w Polsce nigdy nie zaakceptują rezygnacji z pryncypiów demokracji. Błagam panią, aby słuchała pani większości swoich obywateli. Oni chcą, by kraj pozostał w światowej wspólnocie demokracji - powiedział Verhofstadt.

 

- Podziwiam panią bo w przeciągu zaledwie kilku tygodni rządzenia wykorzystała pani już chyba wszystkie "triki" jakie ma do dyspozycji premier rządu - podsumował były szef belgijskiego rządu.