Francuzi to aktualni mistrzowie świata (2015) i Europy (2014), złoci medaliści igrzysk olimpijskich z Londynu (2012) i główni faworyci do zwycięstwa na turnieju rozgrywanym w Polsce. Polscy piłkarze ręczni nie wygrali z Francją od 22 lat. W jedenastu spotkaniach rozegranych w XXI wieku, zaledwie raz zremisowali – w 2008 roku podczas turnieju olimpijskiego w Pekinie (30:30).


Obie drużyny zapewniły już sobie udział w drugiej fazie mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych. Trójkolorowi ograli Macedonię 30:23, a w drugim spotkaniu pokonali 36:26 Serbię. Polacy przyzwyczaili kibiców do jednobramkowych zwycięstw:  w meczu otwarcie pokonali Serbię 29:28, a następnie wygrali z Macedonią 24:23. Mimo zapewnionego udziału w dalszej części turnieju, spotkanie jest ogromnie ważne w kontekście dalszej rywalizacji o miejsce w półfinale EHF euro 2016.


"Francja to zespół, który gra znacznie lepiej niż wszyscy pozostali. Mówiłem to w wielu wywiadach: jeśli patrzysz na pierwszą linię najlepszych zespołów, to można powiedzieć, że pracujemy dobrze, że dzięki sukcesom awansujemy wyżej, że jesteśmy blisko tej linii, ale jeszcze nie za nią. Francuzi wciąż wygrywają, ciągle znajdują rozwiązania z trudnych sytuacji, ale gramy w domu, nie mamy presji, nie musimy wygrać, możemy, chcemy, ale nie czujemy żadnego ciśnienia" - mówił przed spotkaniem selekcjoner biało-czerwonych Michael Biegler.


W pierwszych minutach meczu wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia. Skazywani na porażkę Polacy od samego początku przejęli inicjatywę i dzięki skuteczności Karola Bieleckiego i znakomitej postawie Sławomira Szmala w bramce prowadzili. W piątej minucie było 4:1, w dziesiątej już 6:3. Gdy Przemysław Krajewski i Krzysztof Lijewski w krótkim odstępie czasu skutecznie zakońćzyli dwia kontrataki biało-czerwonych, dystans wzrósł do pięciu (8:3), a po trafieniu Krzysztofa Lijewskiego - sześcioma bramkami (9:3). Najwyższe prowadzenie gospodarze osiągnęli w 23. minucie, gdy trafił Karol Bielecki (14:7), ale niestety w tym momencie gra biało-czerwonych załamała się, a Francuzi rzucili pięć bramek z rzędu (14:12). W końcówce pierwszej połowy trafił Krzysztof Lijewski i obie ekipy schodziły na przerwę przy trzech bramkach przewagi Polaków.


Po przerwie biało-czerwoni wrócili do dobrej gry, znów szybko odskoczyli rywalom (19:14, 21:15), a Sławomir Szmal bronił jak w transie. Na dziesięć minut przed końcem efektowne trafienie Karola Bieleckiego dało Polakom prowadzenie 25:19. Francuzi nie rezygnowali jednak, w końcówce skutecznością imponował Olivier Nyokas, jednak nie byli w stanie zbliżyć się do Polaków na mniej, niż trzy bramki (28:25). Ostatnie minuty meczu to rosnąca euforia kibicó w Tauron Arenie Kraków. Trybuny eksplodowały, gdy Przemysław Krajewski ustalił wynik spotkania na 31:25!


Awans z grupy A do dalszych gier uzyskały: Polska, Francja oraz Macedonia. Dzięki zwycięstwu do rundy zasadniczej biało-czerwoni awansowali z dorobkiem czterech punktów.

 

Polska - Francja 31:25 (15:12)


Polska: Sławomir Szmal – Karol Bielecki 9, Przemysław Krajewski 6, Kamil Syprzak 6, Krzysztof Lijewski 5, Michał Jurecki 2, Piotr Chrapkowski 1, Bartosz Konitz 1, Jakub Łucak 1, Michał Daszek 0, Rafał Gliński 0, Piotr Grabarczyk 0, Michał Szyba 0


Francja: Thierry Omeyer – Luc Abalo 5, Kentin Mahe 5, Guy Olivier Nyokas 4, Michael Guigou 3, Valentin Porte 2, Luca Karabatic 2, Sedric Sorhaindo 2, Nikola Karabatic 1, Daniel Narcisse 1, Benoit Kounkoud 0