Tuż po losowaniu drabinki kobiecego singla wielu dziennikarzy i ekspertów zwróciło uwagę na - wówczas tylko prawdopodobną - konfrontację Radwańskiej z Bouchard. Uznali oni, że pojedynek rozstawionej z numerem czwartym Polki z 37. w rankingu byłby jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań drugiej fazy zmagań.

 

Polka faworytką

 

Na korzyść czwartej w rankingu WTA Polski przemawiają: wyższa pozycja w tym zestawieniu oraz bilans dotychczasowych meczów z Kanadyjką. W obu poprzednich pojedynkach, które miały miejsce dwa lata temu w 1. rundzie turnieju WTA w na kortach ziemnych Madrycie i w rozgrywanym na twardej nawierzchni Pucharze Hopmana, lepsza była zawodniczka trenera Tomasza Wiktorowskiego.

 

Polka na otwarcie w Melbourne wyeliminowała Christinę McHale, wygrywając 6:2, 6:3. Amerykanka nie sprawiła jej dużych problemów, choć "Isia" nie ustrzegła się małych przestojów w grze.

 

Kanadyjka również pewnie poradziła sobie z pierwszą rywalką - pokonała Serbkę Aleksandrę Krunic 6:3, 6:4.

 

Sukcesy i kryzys Kanadyjki

 

Bouchard uwagę tenisowego świata przykuła dwa lata temu. Pierwszy sukces zanotowała właśnie podczas Australian Open, w którym dotarła do półfinału. Powtórzyła to podczas French Open, a kilka tygodni później wystąpiła w decydującym spotkaniu Wimbledonu. W minionym roku pochodząca z Montrealu zawodniczka zanotowała poważny kryzys. Nie ominął jej także pech - przed meczem 1/8 finału US Open przewróciła się w szatni i uderzyła głową o szafkę, doznając wstrząśnienia mózgu. W efekcie musiała się wycofać z nowojorskiej imprezy.

 

Nowy sezon zaczęła udanie - w Shenzen, gdzie triumfowała Radwańska, dotarła do ćwierćfinału, a w Hobart do finału.

 

Jedyna z Polski w turnieju

 

26-letnia krakowianka jest jedyną przedstawicielką polskiego tenisa, która bierze jeszcze udział w zmaganiach w grze pojedynczej. W pierwszej rundzie wyeliminowani zostali: Urszula Radwańska, Magda Linette i Jerzy Janowicz.

 

W środę rywalizację zainaugurują deble. O godz. 1 czasu polskiego na kort nr 5 wyjdą rozstawione z "16" Alicja Rosolska i Kanadyjka polskiego pochodzenia Gabriela Dabrowski. Ich przeciwniczkami będą Brytyjki Johanna Konta i Heather Watson. W trzecim spotkaniu na korcie nr 15 Klaudia Jans-Ignacik i Paula Kania zmierzą się z Niemką polskiego pochodzenia Sabine Lisicki i Amerykanką Bethanie Mattek-Sands. W czwartym, ostatnim spotkaniu na korcie nr 22 zaś Magda Linette i Francuzka Alize Cornet zagrają z Ukrainkami Kateryną Bondarenko i Olgą Sawczuk.

 

PAP, polsatsport.pl