We wtorek premier Szydło ma spotkać się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem. Nieoficjalne źródła z PE podają, że ma ona być znacznie dłuższa niż poprzednia wymiana zdań obojga polityków, która odbyła się na marginesie grudniowego szczytu UE w Brukseli.

 

Wcześniej - jak podają źródła zbliżone do rządu - premier ma mieć spotkania z liderami frakcji politycznych w PE. Właśnie z tego powodu szefowa rządu przylatuje do Strasburga już w poniedziałek wieczorem.

 

Procedura ochrony państwa prawnego wobec Polski

 

Sama debata zaplanowana jest na wtorek na godzinę 16. Ma potrwać półtorej godziny. W pierwszej kolejności głos ma zabrać reprezentant prezydencji, a także wiceszef Komisji Europejskiej, który będzie mówił o uruchomionym 13 stycznia pierwszym etapie procedury ochrony państwa prawnego wobec Polski. Zgodnie z harmonogramem w imieniu KE głos ma zabrać Timmermans, ale nie jest wykluczone, że wyręczy go szef KE Jean-Claude Juncker. Komisję będą też reprezentować komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourova, a także odpowiedzialny za sprawy medialne komisarz Guenther Oettinger.

 

Po sprawozdaniu KE i prezydencji ma się wypowiedzieć premier Szydło. Po niej głos zabiorą przewodniczący lub zastępcy ośmiu frakcji politycznych w Parlamencie Europejskim. Według informacji ze źródeł w PE, w imieniu grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należy PO, nie będzie mówił jej szef, niemiecki europoseł Manfred Weber, tylko Hiszpan Esteban Gonzalez Pons. Jest on wiceszefem EPL ds. swobód obywatelskich i sprawiedliwości. Jego przemówienie ma być stonowane, wskazujące na to, że najpierw trzeba sprawdzić fakty, a dopiero później, jeśli rzeczywiście okaże się, że dochodzi do łamania zasad demokratycznych, podejmować jakieś działania.

 

Socjaliści krytycznie o Polsce

 

Mocniejszego wystąpienia można się spodziewać ze strony socjalistów. - Jako członek UE Polska musi szanować jej zasady i wartości. To, co się dzieje w Polsce, podważa te wartości - mówiła na konferencji przed sesją rzeczniczka socjalistów w PE Utta Tuttlies.

 

Krytycznie o wydarzeniach w Polsce będzie mówił reprezentant następnej pod względem wielkości frakcji - Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Jego szef, były premier Belgii Guy Verhofstadt jest najbardziej zajadłym w PE krytykiem poczynań rządu węgierskiego premiera Viktora Orbana. Verhofstadt tuż po ubiegłotygodniowym spotkaniu z ministrem ds. europejskich Konradem Szymańskim pisał na Twitterze, że rozmowa ta nie zmniejszyła jego obaw w sprawie paraliżowania Trybunału Konstytucyjnego przez PiS.

Wśród czterech najmniejszych frakcji głosy będą rozłożone pół na pół. Przedstawiciele Zielonych i Zjednoczonej Lewicy Europejskiej już sygnalizowali niezadowolenie z działań PiS. Z kolei swoje zrozumienie wyrażali reprezentanci eurosceptycznych frakcji - Europy Wolności i Demokracji Bezpośredniej oraz Europy Narodów i Wolności.

 

W drugiej z trzech tur w debacie głos zabiorą polscy europosłowie (z tych frakcji, w których zasiadają). Po wypowiedziach deputowanych po raz drugi na mównicę wyjdzie polska premier, która będzie miała wówczas możliwość odpowiedzi na ewentualne pytania.

 

Otwartą sprawą pozostaje, czy po debacie, na kolejnej sesji PE na początku lutego przyjęta zostanie rezolucja na temat Polski. Propozycję taką złożyło kilka frakcji z socjalistami na czele. Decyzja w tej sprawie - według informacji ze źródeł w PE - ma zależeć od tego, jak będzie wyglądała wtorkowa dyskusja.

 

PAP