Tygrys faktycznie łasi się i domaga czułości, ale og zwiedzających oddziela go gruba szyba - Zawsze trzeba pamiętać, że jest to zwierzę ważące 250 kg i jednym uderzeniem łapy potrafi zabić krowę - przestrzega Grzegorz Garbus, dyrektor zamojskiego ogrodu zoologicznego. - Przez szybę może i jest łagodny - przyznaje.


Wincent, bo tak nazywa się tygrys z zamojskiego zoo, ma 14 lat, co u człowieka odpowiada wiekowi 70 lat. Urodził się w duńskim ogrodzie zoologicznym w Aalborg. W Zamościu mieszka od 5 lat, a przybył z łódzkiego zoo, do którego trafił mając 2 lata. W tamtejszym zoo dochował się dwóch córek. 

 

"Czułość potrzebna jest wszystkim żywym istotom"


Dyrektor Garbus podkreśla, że tygrysy rzadko dożywają takiego wieku. - Po przekroczeniu 10 roku życia są zazwyczaj już zbyt niedołężne, by potrafić samodzielnie polować. W ogrodach zoologicznych dożywają zazwyczaj do wieku 20 lat. Najdłużej żyjący w ogrodzie tygrys przeżył 26 lat -  powiedział dyrektor zoo.


Wyjaśniał też, skąd  u Wincenta potrzeba czułości. - Czułość potrzebna jest wszystkim żywym istotom, tygrysom też - stwierdził. - Chociaż są to samotniki i w naturze raczej nie o czułość chodzi, tylko o święty spokój. Ale widocznie zbyt długie obcowanie z człowiekiem spowodowało, że takie potrzeby pojawiły się również u niego - dodał.