Wydawało się, że po 1989 "cinkciarze" zniknęli z polskiego krajobrazu bezpowrotnie, zwłaszcza, gdy posiadanie, a nawet handel walutami stał się legalny. 63-letni gdańszczanin postanowił jednak sprawdzić się w tym fachu, który z pewnością pamiętał z młodości.

 

Znana metoda z PRL


Zastosowana przez niego metoda wymiany walut też była znana w czasach PRL. Nieświadomym obcokrajowcom często oferowano banknoty wycofane z obiegu, wówczas pochodziły zazwyczaj z lat 40. Zatrzymany w sobotę przed jednym z hoteli starszy mężczyzna posługiwał się banknotami wycofanymi po denominacji przeprowadzonej w Polsce w 1995 roku.

 

"Cinkciarz" poszukiwany był już od kilku dni po zgłoszeniu złożonym przez obywatela Niemiec. Stwierdził on, że na początku stycznia przed jednym z hoteli zaczepił go mężczyzna i zaproponował kupno złotówek po wyjątkowo okazyjnym kursie. Turysta skusił się i wymienił u cinkciarza 195 euro. Okazało się jednak, że zamiast aktualnych banknotów otrzymał banknoty 200-złotowe pochodzące sprzed denominacji i dawno wycofane z obiegu. Dowiedział się tego, gdy próbował zapłacić nimi w sklepie.

 

Oszukanych zapewne było więcej


Po jego zawiadomieniu policjanci przez kilka dni szukali "cinkciarza". W końcu, w sobotę, natknęli się na niego przed jednym z hoteli.


- Przy mężczyźnie znaleziono 20 starych banknotów 200-złotowych. Sprawa jest rozwojowa, bo policjanci podejrzewają, że jego ofiarami paść mogło więcej osób. Za oszustwo 63-latkowi grozić będzie do 8 lat więzienia - powiedziała serwisowi trójmiasto.pl Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.


trojmiasto.pl