"Nowy polski rząd robi, rzeczy złe, ale nic, co by było różne od działań innych krajów członkowskich. Podwójne standardy" - napisał na Twitterze Saryusz-Wolski.

 

- Standardy są jedne - zapewniła Róża Thun, wspominając rozmowy na temat Węgier i Francji. Jej zdaniem napominanie krajów członkowskich miało miejsce zawsze, choć przyznała, że tylko Polska została objęta nową procedurą.

 

Thun w rozmowie z Bartoszem Kurkiem odniosła się także do decyzji jednej z agencji ratingowych, która obniżyła w piątek długoterminowy rating kredytowy Polski z A- do BBB+ i oceniła jego perspektywę jako negatywną.

 

-  S&P zrobiło trzy kroki negatywne w stosunku do nas. Jeden krok to fakt, że prognoza pozytywna została u nas zdjęta, po drugie spuszczono nas o oczko niżej, po trzecie dostaliśmy prognozę negatywną - wyliczała Thun.

 

Negatywne zainteresowanie

 

- PiS w tej chwili razem ze swoją frakcją w PE wydają wściekłe pieniądze na ogłoszenia płatne w pismach zachodnich po to, aby mówić, że demokracja w Polsce ma się bardzo dobrze. Jeszcze do tego skrzynki moich kolegów w PE są zatykane akcją mailingową. To robi niedobrą atmosferę. Budzi negatywne zainteresowanie - twierdzi Thun.

 

Jako "nic nie dające" eurodeputowana określiła także działania prezydenta. "Demokracja i wolne media nie są zagrożone w najmniejszym stopniu" - napisał prezydent Andrzej Duda w artykule dla brytyjskiego dziennika "Financial Times". Dodał że, Polska jest i pozostanie proeuropejska i chce odgrywać ważną rolę we wspólnocie.

 

Polsat News