Nad zmianami w prawie pracuje Komisja Praw w Zgromadzeniu Narodowym. Francuscy politycy chcą karać osoby, które w ramach "pornozemsty" umieszczą w sieci - bez zgody - intymne zdjęcia lub nagrania byłego partnera bądź partnerki.

 

We Francji w tej sprawie istniały już pewne regulacje, ale do tej pory nie miały one odzwierciedlenia w kodeksie karnym. Jeśli poprawka zostanie przyjęta, obywatelom Francji popełniającym tego typu przestępstwo będzie grozić nawet rok więzienia i 45 tys. euro kary.

 

Walka ze starym problemem

 

Problem "pornozemsty" nie jest nowy. Po raz pierwszy pojawił się w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy w specjalnym wydaniu "Hustlera" opublikowano amatorskie zdjęcia erotyczne. Wydawca musiał wziąć udział w wielu procesach sądowych, ponieważ wiele fotografii przesłały osoby nieuprawnione i bez zgody osób uwiecznionych.

 

Gwałtowny rozwój zjawiska umożliwił internet. W 2010 roku Hunter Moore uruchomił serwis IsAnyoneUp, który w swojej pierwotnej wersji umożliwiał internautom przesyłanie intymnych treści w ramach właśnie "pornograficznej zemsty".

 

Moore poszedł nawet dalej - w serwisie poza zdjęciami udostępniał dane osobowe pokrzywdzonych. Amerykanin został skazany 3 grudnia ubiegłego roku przez kalifornijski sąd. Przyznał się do kradzieży tożsamości oraz nieautoryzowanego dostępu do zabezpieczonego komputera w celu zdobycia informacji, dzięki czemu miał odnieść korzyść majątkową.

 

Po odsiedzeniu wyroku Moore zostanie poddany badaniom psychiatrycznym, będzie pod nadzorem przez trzy kolejne lata oraz zapłaci 2 tys. dol. grzywny.

 

franceinfo.fr