Cameron zaznaczył, że czas skończyć z "pasywną tolerancją" praktyk dyskryminacyjnych. "Musimy zmierzyć się z mniejszością mężczyzn (muzułmanów), którzy utrwalają te regresywne zachowania i stosują taką szkodliwą kontrolę swych żon, sióstr i córek" - napisał szef rządu.

 

Brytyjski premier oznajmił również, że Wielka Brytania nigdy nie zbuduje naprawdę jednego narodu, jeśli "nie staniemy się bardziej asertywni w kwestii naszych liberalnych wartości i bardziej jednoznaczni jeśli chodzi o oczekiwania wobec tych, którzy chcą tu zamieszkać, i hojni w kwestii tego, co musimy zrobić, aby usunąć przeszkody".

 

Brak integracji sprzyja dyskryminacji

 

W artykule dla "Timesa" premier wyraził przekonanie, że nieintegrowanie się z brytyjskim społeczeństwem niektórych muzułmańskich społeczności sprzyjało ekstremizmowi i umożliwiło "odrażające praktyki", jak obrzezanie kobiet czy przymusowe małżeństwa.

 

Poinformował także, że w czasie niedawnego spotkania z "błyskotliwymi reprezentantkami" muzułmańskiej społeczności poznał "budujące przykłady wielu kobiet, które rozwinęły skrzydła" w Wielkiej Brytanii, ale jednocześnie zarysowano "niepokojący obrazek przymusowej segregacji płci, dyskryminacji i społecznego odizolowania od głównego nurtu brytyjskiego życia".

 

Nauka języka lub wydalenie

 

Dodatkowo szef rządu podkreślił, że umiejętności językowe będą brane pod uwagę przy rozpatrywaniu wniosków o pobyt, a kobiety, które przyjechały do W. Brytanii na wizie małżeńskiej, będą mogły być deportowane, jeśli nie nauczą się angielskiego do czasu wygaśnięcia ważności wizy. Wyraził przekonanie, że ludzie, chcący osiedlić się na stałe w Wielkiej Brytanii, mają obowiązek nauczyć się języka.

 

190 tys. muzułmanek zamieszkujących Wielką Brytanię mówi po angielsku słabo lub w ogóle.

 

PAP