Ukrainki to mistrzynie olimpijskie z Soczi w tej konkurencji. W niedzielę pobiegły w składzie: Iryna Warwynec, Julia Dżyma, Walja Semerenko i Ołena Pidhruszna. W igrzyskach w Rosji zamiast tej pierwszej wystąpiła Wita Semerenko.

 

Niemki nie odpuszczają

 

Drugie miejsce zajęły mistrzynie świata z marca 2015 roku Niemki. W ich składzie zabrakło odpoczywającej tym razem Franziski Hildebrand oraz jej kontuzjowanej imienniczki Preuss. Mimo to reprezentantki gospodarzy do ostatnich metrów walczyły o zwycięstwo, a linię mety ostatnia z nich Laura Dahlmeier minęła tylko 1,2 sek. po triumfatorce Pidhrusznej.

 

Włoszki, zwyciężczynie pierwszej w tym sezonie Pucharu Świata sztafety w Hochfilzen, uplasowały się na trzeciej pozycji.

 

Gwizdoń pierwszą wizytę na strzelnicy rozpoczęła od czterech niecelnych strzałów. Później trafiała już za każdym razem, ale dobierać można tylko trzy sztuki amunicji. Musiała więc pokonać dodatkowe 150 m i spadła na przedostatnie miejsce.

 

Stójka z problemami

 

Przy strzelaniu w pozycji stojącej najbardziej doświadczona biathlonistka w ekipie biało-czerwonych znów musiała trzykrotnie doładowywać, ale obyło się bez drugiej karnej rundy. Na zmianę ze z kolei najmłodszą Polką Moniką Hojnisz wbiegła na 18. miejscu ze stratą przekraczającą półtorej minuty.

 

Hojnisz awansowała o dwie pozycje, ale powiększyła stratę do czołówki o prawie minutę. Znacznie lepiej poradziła sobie Weronika Nowakowska, która w zawodach indywidualnych osiąga niespodziewanie słabe wyniki, ale w niedzielę nadrobiła minutę. Zanotowała też udany występ w Hochfilzen, gdzie Polki były czwarte.

 

Krystyna Guzik ruszyła na trasę na 12. pozycji, ale również spisała się bardzo dobrze. Przez chwilę zajmowała nawet siódmą pozycję, ale zabrakło jej sił by ją utrzymać i ostatecznie minęła linię mety jako ósma. Jej strata do Pidhrusznej wyniosła niecałe dwie minuty.

 

Kolejna, szósta runda PŚ rozpocznie się w czwartek 21 stycznia we włoskiej Anterselvie.

 

PAP