W ekipie biało-czerwonych najlepiej wypadł skaczący w pierwszej grupie Kamil Stoch. Dwukrotny złoty medalista olimpijski uzyskał 207 i 202,5 m, zajmując w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej 11. pozycję. Ponownie bardzo dobrze zaprezentował się wczorajszy triumfator konkursu indywidualnego Słoweniec Peter Prevc lądując na 228 i 238 m.

 

Norwegowie po raz trzeci zdobyli tytuł drużynowych mistrzów świata w lotach narciarskich. Poprzednio triumfowali w 2004 i 2006 roku. Później trzy razy najlepsi byli Austriacy.

 

Konkurs zaczął się od prowadzenia Austrii przed Norwegią i Polską. W pierwszej grupie zawodników świetnie zaprezentował się bowiem Stefan Kraft, osiągając 225,5 m. Drugi był Anders Fannemel - 213,5 m, a trzeci Stoch - 207 m.

 

Norwegowie objęli prowadzenie po skokach drugiej grupy, w której Johann Andre Forfang wylądował na 218,5 m, a Austriak Manuel Poppinger miał 209 m. Polska jeszcze była trzecia po próbie Klemensa Murańki na 203 m.

 

Dawid Kubacki zepsuł skok

 

Jako trzeci w ekipie biało-czerwonych zaprezentował się Dawid Kubacki. Uzyskał tylko 166 m i zespół spadł na czwarte miejsce. Najlepiej w jego grupie - 213,5 m skoczył Niemiec Richard Freitag.

 

Po pierwszej serii, którą w ekipie trenera Łukasza Kruczka kończył Stefan Hula (191,5 m), prowadziła Norwegia przed Austrią i Niemcami. Polska była piąta, a na czwartą pozycję wysunęła się Słowenia, po tym gdy Peter Prevc oddał najdłuższy skok w tej fazie zawodów - 228 m.

 

W drugiej serii Norwegowie systematycznie powiększali przewagę nad Austrią, ale bardzo dobrze skakali także Niemcy. W trzeciej grupie Richard Freitag doleciał do 207 m, a Austriak Manuel Fettner miał tylko 156,5 m. To spowodowało, że Niemcy awansowali na drugie miejsce, a Austria spadła na trzecie.

 

Prevc "przeskoczył" Hulę, a Słowenia Polskę

 

Polska po trzeciej grupie w finałowej rozgrywce awansowała nawet na czwarte miejsce - Kubacki miał 190 m, gdy Anze Lanisek tylko 157,5 m. Jednak w ostatniej Stefan Hula nie sprostał w konfrontacji z Prevcem. Polak wylądował na 189,5 m, gdy lider klasyfikacji pucharowej na 238 m i tym sposobem wyprowadził swoją ekipę ponownie na pozycję czwartą.

 

W niedzielę na skoczni Kulm kilku zawodnikom m.in. Niemcom Severinowi Freundowi i Andreasowi Wellingerowi, Norwegowi Kennethowi Gangnesowi czy Czechowi Lukasovi Hlavie zmierzono na progu prędkość najazdową minimalnie większą niż 100 km/h. Żadnemu z Polaków to się nie udało. Byli wolniejsi od rywali o minimum 1 km/h.

 

Wyniki konkursu drużynowego:

 

1. Norwegia 1467,7 pkt

(Anders Fannemel 213,5/217 - Johann Andre Forfang 218,5/201,5 - Daniel Andre Tande 206,5/215,5 - Kenneth Gangnes

207/219,5)

 

2. Niemcy 1357,3

(Andreas Wellinger 196/193 - Stephan Leyhe 168/202 - Richard Freitag 213,5/207 - Severin Freund 219/218,5)

 

3. Austria 1310,4

(Stefan Kraft 225,5/230 - Manuel Poppinger 209/150,5 - Manuel Fettner 180,5/156,5 - Michael Hayboeck 207,5/216)

 

4. Słowenia 1272,7

(Robert Kranjec 209/211,5 - Jurij Tepes 170/157 - Anze Lanisek 180,5/157,5 - Peter Prevc 228/238)

 

5. Polska 1211,9

(Kamil Stoch 207/202,5 - Klemens Murańka 203/170 - Dawid Kubacki 166/190 - Stefan Hula 191,5/189,5)

 

6. Czechy 1018,4

7. Finlandia 721,6

8. Rosja 707,5

 

PAP