Na miejsce wysłano policyjnych pirotechników, którzy przeszukali budynek. Okazało się, że był to fałszywy alarm.

 

Krakowscy policjanci ustalili, że dzwoniący może być mieszkańcem Warszawy. I to właśnie w stolicy mężczyzna został zatrzymany.

 

Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli m. in. dwa telefony komórkowe, z których 30-latek mógł dzwonić i informować o podłożonym ładunku wybuchowym. Może grozić mu za to do 8 lat więzienia.

 

Policjanci sprawdzają też, czy zatrzymany nie ma związku z innymi pseudo-alarmami bombowymi na terenie kraju.

 

Polsat News