"Powiedziałem, że jeśli w narodowych budżetach finansowych oraz w budżecie europejskim zabraknie środków, to ustalmy na przykład, że wprowadzamy podatek w określonej wysokości od każdego litra benzyny" - powiedział Schaeuble w wywiadzie dla weekendowego wydania niemieckiej gazety "Sueddeutsche Zeitung".

 

"W ten sposób uzyskalibyśmy środki na europejskie działania służące rozwiązaniu problemu uchodźców" - wyjaśnił szef niemieckiego resortu finansów. "Dlaczego nie mielibyśmy ustalić tego w skali europejskiej, kiedy zadanie jest tak pilne" - twierdzi polityk niemieckiej CDU.

 

"Musimy teraz zabezpieczyć granice zewnętrzne obszaru Schengen. Rozwiązanie tego problemu nie może spalić na panewce z powodu braku pieniędzy" - podkreślił Schaeuble w wypowiedzi dla gazety.

 

Minister zastrzegł, że byłby gotowy realizować ten projekt nawet wtedy, gdyby nie wszystkie kraje UE wyraziły na niego zgodę. "Jeżeli ktoś nie chciałby płacić, to jestem pomimo tego gotowy do zrobienia tego. W takim przypadku stworzymy koalicję chętnych" - zapowiedział.

 

Wiceprzewodnicząca CDU Julia Kloeckner odrzuciła pomysł swego partyjnego kolegi - ministra finansów. Przeciwne są też niemieckie automobilkluby.

 

 

Aktualizacja: Po godz. 18:00 w sobotę Wolfgang Schaeuble wycofał się pod presją własnej partii CDU z pomysłu wprowadzenia w Unii Europejskiej dodatkowego podatku na paliwa w celu uzyskania środków finansowych na rozwiązanie problemu imigrantów w Europie.

 


- W Niemczech nie będzie dodatkowego podatku od benzyny - oświadczyła w sobotę wiceprzewodnicząca CDU Julia Kloeckner po przeprowadzeniu rozmów telefonicznych z Schaeublem oraz kanclerz Angelą Merkel.

 

PAP