- Zespół powołano, gdyż postawa BOR przed 10 kwietnia 2010 r. była skandaliczna. Przygotowanie tej wizyty także, w naszej wstępnej ocenie, było skandaliczne. W związku z tym uważamy, że trzeba tę sprawę wyjaśnić - wyjaśnił Mariusz Błaszczak.

 

Minister zaznaczył, że prace zespołu będą miały otwarty charakter, a opinia publiczna będzie informowana o ich przebiegu.

 

Jak podało MSWiA, zespół zgromadzi materiały dotyczące przygotowania, organizacji, zabezpieczenia i realizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych osób w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. MSWiA informuje, że "w toku prac zostaną przeanalizowane podjęte zadania ochronne; zespół zidentyfikuje również obszary i działania mogące mieć wpływ na zabezpieczenie wizyty".

 

Wyniki poznamy do 31 maja 2016 roku

 

Pracami zespołu kieruje zastępca szefa BOR pułkownik Jacek Lipski. Uczestniczyć w nich mogą również, z głosem doradczym, np. przedstawiciele ministerstw i urzędów centralnych. Według zapowiedzi resortu, przewodniczący przedstawi szefowi BOR końcowe sprawozdanie z prac zespołu nie później niż do 31 maja 2016 r.

 

W katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku w drodze na uroczystości rocznicowe do Katynia, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, jego żona Maria oraz wielu wysokich urzędników państwowych i dowódców wojskowych.

 

Proces ws. nieprawidłowości przy ochronie wizyt VIP-ów

 

Na 15 lutego 2016 r. wyznaczono kolejny termin rozprawy w procesie b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego przez prokuraturę o nieprawidłowości przy ochronie wizyt VIP-ów w Smoleńsku w 2010 r.

 

W rozpoczętym listopadzie 2014 r. procesie Bielawny jest oskarżony o niedopełnienie, od 18 marca do 10 kwietnia 2010 r., obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych Biura. Według Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga skutkowało to "znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. zapewnienia ochrony prezydentowi RP i prezesowi Rady Ministrów oraz interesu prywatnego osób pełniących urząd prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii Kaczyńskiej oraz urząd prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska".

 

Funkcjonariuszy BOR zabrakło na lotnisku

 

Drugi zarzut to poświadczenie nieprawdy w dokumentacji - że fotograf współpracujący z BOR jest funkcjonariuszem Biura w delegacji do Smoleńska. Oskarżonemu grozi za ten drugi zarzut do 5 lat więzienia. Za pierwszy do 3 lat. Bielawny nie przyznaje się do zarzutów.

 

Podstawą oskarżenia były opinie dwóch biegłych, według których m.in. sposób organizacji i realizacji działań ochronnych był niezgodny z zasadami BOR. Według nich Bielawny odpowiada m.in. za "świadome odstąpienie" od rozpoznania przez BOR lotniska w Smoleńsku; nieobecność BOR na nim oraz niesprawdzenie tras przejazdu prezydenta.

 

PAP, fot. PAP/Tomasz Gzell