W głosowaniu przepadły niemal wszystkie poprawki opozycji. Przyjęto tylko poprawki Nowoczesnej, by drobni przedsiębiorcy dostarczający usługi internetowe musieli zapewniać służbom warunki pobierania danych - ale tylko "stosownie do posiadanej infrastruktury".

 

Przed głosowaniem Marek Wójcik (PO) powiedział, że proponowane zmiany wkraczają daleko w prywatność obywateli w internecie. Zastępca koordynatora ds. służb Maciej Wąsik replikował, że w ostatnim roku rządów PO "policja 60 tys. razy sięgnęła po dane internautów". Dodał, że nowela wprowadza sądową kontrolę ich pobierania oraz niszczenie danych zbędnych dla postępowania.

 

Opozycja: zagrożenie inwigilacją internetu

 

W grudniu 2015 r., podczas pierwszego czytania projektu, tylko klub PiS opowiedział się za dalszymi pracami. Cała opozycja krytykowała go jako zagrażający prawom obywatelskim i pozwalający na swobodną inwigilację internetu. Podkreślano, że wprowadza on pojęcie "danych internetowych" - chodzi m.in. o informacje o rozpoczęciu i zakończeniu transmisji internetowej, a także o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną. Wnioskodawcy i rząd odpierali te zarzuty, podkreślając, że nie przewiduje się żadnych dodatkowych uprawnień dla służb. Po poprawce rządu służby mogą pozyskiwać tylko te dane telekomunikacyjne, pocztowe lub internetowe, które nie stanowią treści danego przekazu, a na pozyskanie treści przekazu musi się zgodzić sąd.

 

Kontrola: podsłuch i podgląd

 

Zgodnie z nowelą, kontrola operacyjna będzie polegać na: podsłuchu, podglądzie osób w "pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne", kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek oraz uzyskiwaniu informacji z "informatycznych nośników danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemów informatycznych i teleinformatycznych". Łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy, przy czym ograniczenie to nie dotyczy kontrwywiadu.

 

Wprowadzono zasadę, że właściwy sąd okręgowy będzie mieć prawo do kontroli pozyskiwanych przez służby danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku będą przekazywały do sądu sprawozdania z działalności. Sąd mógłby także zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych.

 

Z kolei minister sprawiedliwości ma przedstawiać co roku Sejmowi i Senatowi informację o zakresie przetwarzania danych oraz wynikach prowadzonych kontroli.

 

PAP