- Z filozofii ustawy wynika, że rozmawiamy nie o stratach, ale o ewentualnych utraconych przez banki korzyściach - powiedział Maciej Łopiński.


Kurs "sprawiedliwy" ma być indywidualnie wyliczany dla każdego kredytobiorcy według zaproponowanego algorytmu. Bazuje on na porównaniu kosztu kredytu walutowego do kredytu w złotych i na dacie zawarcia kredytu. - Prezydent chciał też, by ten projekt ustawy zapewniał również bezpieczeństwo finansowe. Nie chcemy zachwiać systemem bankowym - zapewniał Łopiński. Jak dodał, właśnie dlatego, by nie preferować żadnej grupy kredytobiorców, czyli np. kredytobiorców frankowych, nie uwzględniono w projekcie pomysłu, by kredyty walutowe były przeliczane po prostu po kursie z dnia ich zaciągnięcia.


Prezydencki minister powiedział, że propozycja ma obejmować tych, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej.

 

 

- Nie jest to projekt uzgodniony z bankowcami, część banków będzie zapewne niezadowolona - przyznał Maciej Łopiński. - Liczymy, że ten projekt będzie korzystny dla gospodarki - dodał. Argumentował, że dzięki niemu "zwiększy się poziom podatków, uzyskiwanych przez budżet państwa".

 

Informująca o szczegółach projektu Aneta Frań-Adamek mówiła, że w przypadku spreadów walutowych, czyli przyjętego przez bank kursu według jakiego wyliczał cenę waluty dla klienta, kredytodawca będzie zobowiązany do dokonania wyliczeń różnic między stosowanym przez niego kursem, a kursem NBP. - Suma będzie odejmowana na wniosek konsumentów od kwoty przeznaczonej do spłaty - powiedziała Frań-Adamek.

 

Projekt, jak mówiła, zawiera zapisy o trzech rodzajach restrukturyzacji kredytów. Będzie to restrukturyzacja dobrowolna, przymusowa, a także przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu.

 

Wcześniej Mariusz Zając, przedstawiciel zrzeszającej frankowych kredytobiorców grupy Stop Bankowemu Bezprawiu wyjaśniał, że projekt ustawy zawiera dwa mechanizmy. Jeśli bank nie zgodzi się na konwersję kredytu walutowego na złotowy, kredytobiorca będzie mógł płacić raty "po rzetelnym kursie”. Banki będą musiały zwrócić kredytobiorcom walutowym pieniądze z tzw. spreadu walutowego pobieranego przy przeliczaniu rat. To obniży wartość kredytu pozostałego do spłaty.

 

Szydło: prezydent dotrzymał obietnicy

 

- Trzeba stwierdzić z satysfakcją, że prezydent dotrzymał danej obietnicy. Ustawa została przygotowana – powiedziała premier Beata Szydło.

 

 

- Nie jest to łatwa ustawa, w jej przygotowaniu brały udział różne środowiska i było powołane grono ekspertów. Zespół był duży, prace trwały długo, ale też dobrze, że tak się dzieje. Temat jest trudny i skomplikowany, dotyczy wielu tysięcy ludzi w Polsce i trzeba by to stworzone prawo było skuteczne -  stwierdziła szefowa rządu.

 

- Rozpoczynają się prace nad tym projektem. Kiedy rząd wyda opinię w tej sprawie wtedy ta opinia zostanie zaprezentowana publicznie – dodała. 

 

Petru: kierunek nie jest zły

 

Według ekonomisty i lidera Nowoczesnej - Ryszarda Petru pomysł nie jest zły, ale wciąż brakuje szczegółów.

 

 

- Koncepcja nie jest zła, ale za mało jest szczegółów. Ważne jest by zobaczyć jak to wygląda na przykładzie przeciętnego Kowalskiego, biednego Kowalskiego i bogatego Kowalskiego. Źle byłoby, gdyby okazało się, że osoby najzamożniejsze, te które mają na przykład milion franków kredytu, najwięcej by na tym skorzystały, a osoby mniej zamożne nie zyskałyby – stwierdził Ryszard Petru.

 

- Wygląda też na to, że to nie jest transakcja jednoznacznie korzystna dla kredytobiorców. Nie będą mogli  przewalutować kredytu po kursie z dnia jego zaciągnięcia,  tylko będzie to wyliczony kurs na zasadzie różnicy miedzy kredytem, gdyby on był wzięty w złotych, a tym, który był wzięty we frankach szwajcarskich. Natomiast zdziwiony jestem jak można przedstawiać propozycje niepoliczone.  Wypadałoby, aby odpowiedzialny urząd prezydencki zrobił przynajmniej wstępne założenia, tak żebyśmy wiedzieli o jakiej skali problemów mówimy – dodał lider Nowoczesnej.

 

Minister finansów: rozwiązania co do zasady są możliwe do przyjęcia

 

"Proponowane rozwiązania co do zasady są możliwe do przyjęcia, wymagają jednocześnie dopracowania w oparciu o szczegółowe dane z KNF. Za wcześnie jest jednak, aby zająć jednoznaczne stanowisko w sprawie szczegółowych zapisów proponowanego projektu, gdyż wymaga to analizy z punktu widzenia interesów Skarbu Państwa oraz konsultacji z innymi instytucjami, w których kompetencjach leży polityka monetarna i budżetowa " - stwierdził minister finansów Paweł Szałamacha w opublikowanym przez resort komunikacie.

 

Minister "docenia fakt, że przedstawiono kompleksowy pomysł rozwiązania problemów tzw. frankowiczów, gdyż problemy te są istotne z punktu widzenia indywidualnych finansów setek tysięcy  obywateli".

 

Paweł Szałamacha stwierdził też, że  "jest otwarty na działania rozwiązujące problem w sposób sprawiedliwy, a zarazem bezpieczny dla całego systemu gospodarczego państwa".


Dziś mija pierwsza rocznica tzw. "czarnego czwartku" czyli uwolnienia kursu franka wobec euro przez szwajcarski bank centralny. Złoty stracił wtedy na wartości 30 proc. do franka szwajcarskiego i jego kurs poszybował z 3,5 zł do ponad 4 zł 30 gr.

 

PAP, Polsat News/ Fot. PAP/Marcin Obara