- Jeżeli chodzi o Polskę, prowadzimy konsultacje i dialog. Dopóki nie doprowadzi on do konkretnych rezultatów, będzie trwał. Mimo, że niektórzy politycy się w to angażują, nie ma sensu wchodzenie w kwestię zastosowania wobec Polski artykułu siódmego - powiedział Juncker. Polityk miał na myśli artykuł nr 7 Traktatu o Unii Europejskiej, który umożliwia nałożenie sankcji na kraj członkowski, w którym dochodzi do systemowego naruszania zasad państwa prawaprzewidujący sankcje dla kraju w którym naruszane są wartości unijne.

 

Jak przypomniał, wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans wysłał trzy listy do polskich władz i po uzyskaniu odpowiedzi zapadnie decyzja, co dalej.

 

Relacjonował także, że w rozmowie telefonicznej z premier Beatą Szydło we wtorek powiedział jej, iż KE nie podejmie nowej decyzji, która byłaby krokiem w kierunku uruchomienia wobec Polski art. 7 Traktatu UE.

 

"Wyniki gospodarcze Polski robią ogromne wrażenie"

 

- Muszę przyznać, że debata, która odbywa się w Europie mnie zasmuca. Komisja nie ma problemu z Polską, a jedynie z niektórymi inicjatywami rządu - stwierdził luksemburski polityk. Przekonywał również, że "wciąż możliwe są zmiany w poszczególnych instrumentach prawa".

 

- Jeśli Polska twierdzi, że jest to tylko kwestia polskiego ustawodawcy i nie ma to żadnego związku z kompetencjami UE to jest to całkowicie niesłuszne. My działamy na podstawie traktatu - podkreślił.

 

Przewodniczący przyznał, że "Polska jest kluczowym elementem konstrukcji gospodarczej Unii Europejskiej". - Biorąc pod uwagę wyniki gospodarcze robią one ogromne wrażenie.

 

Kryzys migracyjny, brytyjski, ukraiński...

 

- Za nami trudny rok. Ja w chwili słabości powiedziałem, że będzie to komisja ostatniej szansy. Komisja była i pozostaje komisją wielokrotnego kryzysu, który nie do końca udało się rozwiązać - przyznał Juncker. Wspomniał w tym miejscu m.in. kwestię kryzysu greckiego, konfliktu na Ukrainie, trudnych negocjacji z Wielką Brytanią,  kryzysu imigracyjnego i problemu rozprzestrzeniającego się terroryzmu. - W związku z tym nie mam zbyt wielu złudzeń a' propos roku, który właśnie się rozpoczął - dodał Juncker.

 

- Komisja od miesięcy stara się aby wypracować spójne rozwiązanie i konsekwentną politykę migracyjną. Skończyło się jednak na próbie. Nie wywiązała się jednak nie komisja, ale niektóre państwa, które nie zrobiły tego, co zrobić należało. Ja naprawdę mam powoli dość tego, że ciągle obwiniane są Komisja i Unia Europejska - podsumował Juncker.

 

Polsat News