- Od 1990 roku wszyscy postulowali, że trzeba stworzyć prawdziwie niezależny, demokratyczny organ, który będzie sprawował kontrolę nad służbami specjalnymi - powiedział Bodnar w rozmowie z Bartoszem Kurkiem. Dodał, że taka instytucja mogłaby się składać ze specjalistów, byłych sędziów oraz ludzi, którzy kiedyś służyli w służbach specjalnych. - To nigdy nie powstało. Mamy jedynie sejmową komisję do spraw służb specjalnych, ale ona jest upolityczniona, bo jest tam większość parlamentarna - powiedział.


Niekontrolowana inwigilacja internetu


Bodnar podkreślił, że sprawa podsłuchiwanych dziennikarzy jest teraz wyjaśniana przez policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych, ale tylko dlatego, że "zmieniła się większość parlamentarna i jest interes w tym, żeby to wyjaśniać".


- Ustawa o policji jest niezwykle poważna, bo będzie pozwalała na stworzenie narzędzi do prawie niekontrolowanej inwigilacji internetu - podkreślił RPO. - Służby będą wiedziały na jakie strony wchodziliśmy i do kogo wysyłaliśmy maile oraz jakie hasła wysyłaliśmy przez internet, bo to są tzw. logi systemowe. Bodnar podał w wątpliwość możliwość sprawdzania stron internetowych oraz adresatów maili z jednoczesnym niekontrolowaniem ich treści.


- Przy ograniczaniu praw obywatelskich w kontekście walki z terroryzmem, musimy rozgraniczyć to, co jest walką z terroryzmem, od bardzo szerokich kompetencji, które ta ustawa będzie dawała policji, czy wszystkim możliwym służbom specjalnym. Nie ma refleksji w jakich sytuacjach, kiedy i jak poddać kontroli tego typu inwigilację internetową - podkreślił rzecznik.


"To nie jest droga, którą chciałbym, żebyśmy podążali"


- Stworzenie tego typu infrastruktury, że policjant ze swojego komputera będzie mógł zażądać określonych danych od operatora internetowego na temat każdej osoby, bo będzie twierdzić, że to ma służyć wykryciu przestępstwa, to nie jest droga, którą chciałbym, żebyśmy podążali - zaznaczył Bodnar. Jako przykład podał sprawę podsłuchiwanych dziennikarzy i podkreślił, że poprzedni rząd "nawet przy istniejących narzędziach i tak omijał obostrzenia proceduralne dotyczące stosowania podsłuchów i kontroli operacyjnej i jest wielka afera". - Teraz nie trzeba będzie tego omijać, tylko w świetle prawa będzie można tego typu czynności dokonywać - wyjaśnił.


"Jak mam się nie bać o prywatność obywateli?"


- Niespecjalnie mogę mieć zaufanie do służb obserwując zdarzenia z najnowszej historii i to także sprzed tych kilku miesięcy - powiedział rzecznik. Podkreślił, że rocznie służby i policja sprawdzają 2 mln danych z billingów. - To jest mnóstwo informacji. Wyobraźmy sobie, że do tego służby dokładają sobie jeszcze możliwość sprawdzania 2 mln danych internetowych. To jak mam się nie bać o poszanowanie prywatności obywateli RP? Musze się bać - powiedział Adam Bodnar.