Turcja przeprowadzi naloty z powietrza, jeśli to będzie konieczne, i utrzyma swe "zdeterminowane stanowisko", dopóki Państwo Islamskie nie opuści jej granic - powiedział turecki premier na konferencji w Ankarze z ambasadorami tureckimi.

 

We wtorek zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w historycznym centrum Stambułu, zabijając 10 niemieckich turystów i raniąc 17 osób. Davutoglu poinformował w środę, że zamachowiec był członkiem Państwa Islamskiego i przedostał się do Turcji z Syrii jako uchodźca.

 

- Po wtorkowym ataku wystrzelono prawie 500 pocisków artyleryjskich na pozycje Daesz (arabski akronim IS) w Syrii i Iraku - powiedział w czwartek turecki premier.

 

Dodał, że "blisko 200 członków Daesz, w tym tzw. regionalnych liderów, zostało zneutralizowanych w ciągu ostatnich 48 godzin". - Po tym jakakolwiek groźba skierowana w stronę Turcji zostanie ukarana - oświadczył.

 

PAP