Niemiecki parlament uchwalił ustawę w ekspresowym tempie. Pierwsze czytanie odbyło się w środę. Do końca stycznia spodziewana jest aprobata drugiej izby parlamentu - Bundesratu. Nowy dowód tożsamości ma być sukcesywnie wprowadzany w całym kraju od lutego.

 

Okazanie zabezpieczonego przed możliwością sfałszowania dokumentu będzie w przyszłości warunkiem otrzymania świadczeń oraz starania się o azyl bądź status uchodźcy.

 

Ustawa przewiduje ponadto wprowadzenie w placówkach zajmujących się rejestracją imigrantów w całym kraju systemu komputerowego pozwalającego na identyfikację odcisków palców. Dane będą przechowywane w centralnym archiwum dostępnym dla wszystkich regionalnych urzędów.

 

"Musimy wiedzieć, kto wjeżdża jako uchodźca do naszego kraju"

 

Nowy system ma zlikwidować chaos panujący w administracji zajmującej się imigrantami. Władze niemieckie przyznają, że nie wiedzą, ilu dokładnie uchodźców znajduje się na terenie kraju. Znane są przypadki kilkakrotnego wypłacania świadczeń tej samej osobie. Szwankuje też wymiana informacji między poszczególnymi krajami związkowymi. Obcokrajowcy, którzy mają w Niemczech rodziny lub znajomych, nierzadko rezygnują z zarejestrowania się.

 

Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere powiedział, że ustawa jest ważnym krokiem na drodze do usprawnienia systemu sterowania procesami migracyjnymi. - Musimy wiedzieć, kto wjeżdża jako uchodźca do naszego kraju - podkreślił szef MSW.

 

PAP