Wcześniej ojciec odwiózł syna na przystanek autobusowy. Chłopiec miał pojechać do szkoły, wrócił jednak do domu. Według relacji policji ojciec usłyszał w piwnicy dziwne hałasy. Wyposażony w broń ręczną poszedł sprawdzić, co się dzieje. Chwilę później postrzelił domniemanego napastnika w szyję. Wtedy okazało się, że to jego syn.


Chłopiec umierał na oczach ojca, który cały czas był połączony z policyjnym operatorem. Mężczyzna starał się zatamować krwawienie z szyi syna. Niestety, bez powodzenia. Chłopiec przestał oddychać. Został zabrany do szpitala, w którym stwierdzono zgon.


- To straszna tragedia – powiedział szef policji w Cincinnati. Sprawę bada teraz prokurator okręgowy.

 
Independent.co.uk, Cincinnati Inquirer