- Terroryści są ogromnym zagrożeniem dla cywilów i muszą zostać powstrzymani, ale nie stanowią zagrożenia dla egzystencji naszego państwa - zaznaczył prezydent USA. - Oni nie zagrażają naszej narodowej egzystencji. To narracja, jaką chcą rozpowszechniać; to narzędzie propagandy wykorzystywane w rekrutacji - powiedział.

 

Barack Obama podkreślił, że Stany Zjednoczone wciąż są "najsilniejszym krajem na świecie". Przypomniał, że USA wydają na wojsko więcej niż osiem kolejnych państw razem wziętych, a kiedy tylko pojawia się jakiś międzynarodowy problem, "ludzie na całym świecie nie zwracają się ku Pekinowi czy Moskwie, ale do nas".

 

Prezydent USA skrytykował też tych, którzy szerzą kłamstwo, że Państwo Islamskie reprezentuje islam. - Nazywajmy ich tym, kim są: mordercami i fanatykami, którzy muszą zostać wykorzenieni, ścigani i zniszczeni - zaapelował. Zapewnił, że w walce z dżihadystami USA będą dalej przewodzić międzynarodowej koalicji, która od ponad roku przeprowadziła prawie 10 tys. bombardowań na cele Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.


Mówiąc o przywództwie USA Obama jednocześnie zastrzegł, że jest przeciwny by USA pełniły rolę światowego policjanta. Według niego przywództwo nie może polegać na "przejmowaniu i odbudowywaniu każdego kraju, który popada w kryzys", tłumaczył. - To lekcja, którą odebraliśmy w Wietnamie i Iraku - dodał.

 

Zapewnił, że w kwestiach o znaczeniu globalnym Ameryka będzie dalej mobilizować świat do współpracy. W tym kontekście wspomniał o Ukrainie, tłumacząc, że pomoc w obronie demokracji tego kraju, jest "wzmacnianiem międzynarodowego porządku".


"Więzienie w Guantanamo kosztowne i zbędne"


Obama obiecał podczas kampanii wyborczej 8 lat temu, że zamknie krytykowane przez obrońców praw człowieka i państwa europejskie więzienie w Guantanamo na Kubie.


- Nadal będę dążył do zamknięcia więzienia w bazie Guantanamo, które jest kosztown, zbędne i służy jedynie jako narzędzie rekrutacji dla naszych wrogów - powiedział Barack Obama w Kongresie.

 
"Demokracja wymaga zaufania"


Obama przekonywał, że Ameryka może osiągnąć lepszą i bezpieczniejszą przyszłość, "ale to się stanie tylko wtedy, jeśli będziemy pracować razem, jeśli będziemy w stanie prowadzić konstruktywne i racjonalne debaty". Wówczas, dodał, możliwe będą debaty w tak dzielących Demokratów i Republikanów sprawach jak wielkość rządu, polityka zagraniczna czy wolności obywatelskie.


- Lepsza polityka nie oznacza, że musimy zgadzać się we wszystkim. Ale demokracja wymaga podstawowego poziomu zaufania między obywatelami - mówił Obama w silnie spolaryzowanym Kongresie.


Energia ze źródeł odnawialnych "energią przyszłości"


W swym wystąpieniu w Kongresie USA Barack Obama zaznaczył także, że walka ze zmianami klimatycznymi jest szansą dla amerykańskiej gospodarki i otwiera ogromne możliwości dla amerykańskich firm, które będę mogły produkować i sprzedawać "energię przyszłości".


- Od stanu Iowa po Teksas energia uzyskiwana z siły wiatru jest tańsza od zanieczyszczającej środowisko energii konwencjonalnej - powiedział prezydent.


Ostatnie orędzie o stanie państwa


Transmitowane przez główne telewizje w porze największej oglądalności orędzie prezydenta USA o stanie państwa jest corocznym rytuałem, ale też wynikającym z amerykańskiej konstytucji obowiązkiem głowy państwa. Prezydent USA zwykle wygłasza je pod koniec stycznia, ale administracja uznała, że z uwagi na rozpoczynające się 1 lutego prawybory prezydenckie, które mogłyby przyćmić mowę prezydenta, lepiej zorganizować ją już teraz.


Wśród zaproszonych przez parę prezydencką gości, którzy wysłuchali orędzia zasiadając na trybunach w Kongresie obok Pierwszej Damy, byli m.in. syryjski uchodźca, imigrant z Meksyku oraz amerykański żołnierz, który udaremnił w ubiegłym roku zamach w pociągu na trasie Amsterdam-Paryż, Spencer Stone.


Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 8 listopada 2016 r. Barack Obama nie może ubiegać się o trzecią kadencję.

 

PAP