Ryszard Kalisz zauważył, że Zbigniew Ziobro nie stanął przed Trybunałem Stanu, bo "część posłów Platformy Obywatelskiej się przestraszyła".

 

- Prokurator generalny, który jest politykiem ugrupowania rządzącego, może w ciągu jednej minuty wszcząć postępowanie i od razu w ciągu drugiej minuty zlecić prowokację policyjną - tłumaczył Kalisz. PiS chce połączyć funkcję prokuratora generalnego i szefa resortu sprawiedliwości.


- Każdy z nas, kto podpadł komukolwiek z PiS, może czuć się zagrożony. Obawiam się życia w państwie policyjnym, ale niestety, osoby, które dzisiaj rządzą tym kawałkiem obszaru życia społecznego w Polsce, mają mentalność, aby jak najbardziej zaostrzać kontrolę nad ludźmi. Ważne, żeby wychowywać ludzi strachem - mówił polityk w rozmowie z Bartoszem Kurkiem.

 

"Państwo służb"


Kalisz podkreślił, że inwigilacja nie powoduje zwiększenia bezpieczeństwa przed zagrożeniem terrorystycznym, bo ma ono inny charakter.

- Służby specjalne na całym świecie muszą penetrować środowiska, które mogą stanowić zagrożenie, ale mogą analizować różne zjawiska, zachowania tych środowisk, a nie mogą naruszać ich praw obywatelskich, bo jak się pozwoli na naruszenie jednego prawa, to służby mają tendencję do poszerzania swoich możliwości - powiedział Kalisz.


- Na koniec służby chcą znaleźć uzasadnienie dla swojej rozbudowy i można stać się państwem służb - zaznaczył.


"Wracamy do czasów PRL"


Polityk tłumaczył, że czynności operacyjno-rozpoznawcze mają charakter tajny i podejmowane są tylko wtedy, kiedy jest to niezbędna konieczność i kiedy innymi działaniami nie można uzyskać jakieś wiedzy. - Wracamy do czasów PRL, kiedy bez podstawy faktycznej, czyli dowodu, można każdego inwigilować, podsłuchiwać, a zasady zezwoleń są iluzoryczne. Sąd nie ma możliwości zweryfikowania materiału przedstawianego przez służby - zauważył Kalisz.

 

- Każdy, nie wiedząc nawet, może być podsłuchiwany, sprawdzany, a co jest najgorsze, chcą wprowadzić inwigilację internetu, czyli każdego mejla, wejścia na każdą stronę, mediów społeczościowych. Wkraczamy do państwa policyjnego - dodał.

 

Polsat News