- Do tej pory sędziowie za pieniądze publiczne kupowali pisma pod tytułem "Bravo Sport", świerszczyki, "Kot i Pies". Z pieniędzy publicznych. Dlaczego? - pytał we wtorkowym "Graffiti" Patryk Jaki. Wiceminister jednak nie wyjaśnił, o jakie "świerszczyki" mu chodzi.

 

Zapytana przez polsatnews.pl rzeczniczka Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Barbara Zawisza odpierała zarzuty: - Po raz pierwszy o tym słyszę. Nie znam takich przypadków i byłabym wdzięczna, żeby minister Jaki wskazał konkretne sądy, które kupowały takie czasopisma. Jeżeli jednak takie pozycje były na oferowanej przez ministerstwo liście, to trudno mieć pretensje, że ktoś przyjął ofertę.

 

W programie "Graffiti" wiceminister sprawiedliwości argumentował, że dzięki nowej - na 2016 rok - liście czasopism resort będzie mógł uzyskać oszczędności, ponieważ sędziowie nie będą mogli kupować tego typu tytułów. Nie powiedział jednak, czy sędziowie te pisma kupowali, czy jedynie - dzięki wykazowi w katalogu - mieli tylko taką możliwość. Katalog podaje pozycje, które można było zamówić - nie precyzuje, czy je zamówiono.

 

Co mogli czytać sędziowie

 

Dotarliśmy do listy, na którą powoływał się wiceszef resortu sprawiedliwości. Jest na niej "Świerszczyk", ale chodzi o magazyn dla dzieci.

 

Nie ma "Kota i Psa" - takie pismo nawet nie istnieje. Jest za to "Bravo Sport", jak i inne pisma mało przydatne w sądownictwie. To m.in. magazyn komputerowy "Chip", "Kubuś i przyjaciele", "Piłka Nożna", "Twoje Dziecko", czy "Victor Junior" i "Victor Gimnazjalista".

 

"Dbamy, aby uprzywilejowani się zmieniali"

 

30 grudnia wiceminister sprawiedliwości wysłał do sądów apelacyjnych katalog 146 tytułów prasowych, które mogą zamawiać. 140 pozycji to specjalistyczna prasa prawnicza. Oprócz nich sądy mogą kupować jeszcze "Nasz Dziennik", "Rzeczpospolitą", "Dziennik Gazetę Prawną", dziennik regionalny, "W Sieci" oraz "Do Rzeczy". Nie ma na niej obecnych dotąd "Polityki", "Newsweeka" czy "Gazety Wyborczej”.

 

Jaki tłumaczył, że chodziło mu o pluralizm w sądach. "Przez ostatnie lata preferencje miały "GW", "Newsweek" i "Polityka". Teraz w ramach pluralizmu wybraliśmy inne tytuły. To zawsze był katalog zamknięty. Nic się nie zmienia. Zawsze ktoś miał przywilej. Tylko my dbamy, aby uprzywilejowani się zmieniali" - pisał na Twitterze. - Skoro jedne tytuły przez osiem lat były preferowane, to teraz dajmy szansę innym - doprecyzował w Polsat News.

 

polsatnews.pl