Sprawcy paryskich ataków na początku września wynajęli mieszkania w brukselskiej dzielnicy Schaerbeek i w Charleroi w środkowej Belgii, a na początku października - dom w miejscowości Auvelais, ok. 50 km na południe od Brukseli.


W mieszkaniu w Charleroi znaleziono odciski palców Bilala Hadfiego, który w Paryżu wysadził się w powietrze, oraz Abdelhamida Abaaouda, Belga pochodzenia marokańskiego, którzy uczestniczył w walkach w Syrii i zdaniem służb był jednym z organizatorów zamachów w Paryżu. W domu w Auvelais znaleziono kilka materaców, na których mieli spać zamachowcy. Prokuratura podejrzewa, że mieszkanie w Schaerbeek wykorzystywano do przygotowania pasów z ładunkami wybuchowymi.


Śledczy ustalili ponadto, że seat, którego sprawcy użyli podczas zamachów, wcześniej zatrzymywał się przy mieszkaniu w Charleroi i domu w Auvelais. Inny samochód, bmw wynajęte przez jednego z podejrzanych, parkował przy wszystkich trzech lokalizacjach.

 

Najnowsze ustalenia belgijskiej prokuratury mogą być kolejnym dowodem na to, że strzelaniny i samobójcze zamachy w Paryżu były przynajmniej częściowo planowane w Belgii.


W rezultacie serii ataków przeprowadzonych 13 listopada w różnych częściach Paryża zginęło 130 osób, a ok. 350 zostało rannych. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie.


PAP