W schwytaniu "El Chapo" pomógł w tym m.in. amerykański aktor Sean Penn, który przeprowadził z szefem kartelu wywiad. Namierzając aktora meksykańskie władze dowiedziały się gdzie "El Chapo" się ukrywa. Penn stwierdził później, że nie ma z tego powodu wyrzutów sumienia.

 

Penn i El Chapo rozmawiali w kryjówce gangstera w Meksyku. Już po ujęciu Gangstera amerykański aktor powiedział agencji AP, że miał podejrzenia, że może być śledzony przez policję.  "Nie mam nic do ukrycia" – napisał w mailu przesłanym agencji.

 

Chciał być bohaterem filmu


Prokurator generalny Meksyku Arely Gomez poinformowała, że do ujęcia Chapo przyczynił sie fakt, że bardzo chciał on być bohaterem filmu  o sobie. - Skontaktował się z aktorami i producentami, co było częścią dochodzenia - przyznała Gomez.


Guzman został ujęty w mieście Los Mochis w swym rodzinnym stanie Sinaloa. Żołnierze piechoty morskiej ruszyli przed świtem do podejrzanego domu. Z budynku zaczęto do nich strzelać. Pięć osób znajdujących się wewnątrz zabito, a sześć innych zatrzymano. W akcji został ranny jeden żołnierz.


Ucieczka przez półtorakilometrowy tunel


Liczący obecnie według różnych źródeł 58 lub 61 lat Guzman, szef narkotykowego kartelu Sinaloa, zbiegł 11 lipca ubiegłego roku z więzienia w mieście Almoloya de Juarez w stanie Meksyk, w którym umieszczono go po aresztowaniu w lutym 2014 roku.

 

W wywiadzie z Pennem, który został opublikowany na łamach pisma Rolling Stone w sobotę, El Chapo ujawnia, że przed ucieczką z więzienia, wysłał swoich inżynierów na trzymiesięcznie szkolenie do Niemiec. W ten sposób przygotował ich do budowy półtorakilometrowego tunelu pod więzieniem, który wykorzystał do ucieczki.

 

Podległa rządowi USA agencja antynarkotykowa DEA określa kartel Sinaloa jako wielki wielonarodowy koncern zorganizowanej przestępczości. Z majątkiem szacowanym na miliard dolarów Guzman dostał się na listę najbogatszych ludzi świata amerykańskiego magazynu "Forbes".


Ekstradycja do USA


Meksykański rząd poinformował w sobotę, że rozpoczyna proces ekstradycji Guzmana do USA. Władze podkreślają, że w zeszłym roku prokuratorzy dostali nakazy aresztowania w celu ekstradycji. Obrońcy Guzmana mają trzy miesiące na przedstawienie odwołań. Ze względu na odwołania, do ekstradycji mogłoby dojść najwcześniej za sześć miesięcy.

 

PAP, nytimes.com, Reuters