- Volkswagen podjął decyzję o fałszowaniu testów spalin i próbował potem to ukryć. Czynił tak dalej i sięgał po jeszcze większe kłamstwa, a gdy został na tym przyłapany, próbował temu zaprzeczać - oświadczyła szefowa Urzędu Zasobów Powietrza Kalifornii (California Air Resources Board - CARB) Mary Nichols.

 

Jak zaznaczyła, w ten sposób do atmosfery przedostały się tysiące ton tlenków azotu, szkodzących zdrowiu mieszkańców Kalifornii. Volkswagen "musi to znów przywrócić do porządku" - zadeklarowała Nichols.

 

Koncern wskazał, iż "dzisiejsze oświadczenie dotyczy wstępnego planu, który przekazano CARB w grudniu. Od tego czasu Volkswagen prowadził konstruktywne rozmowy z CARB". Ich częścią było ubiegłotygodniowe spotkanie, na którym dyskutowano o ramowych warunkach zaradzenia skutkom afery.

 

Największy skandal w branży motoryzacyjnej ostatnich lat

 

Na początku września Volkswagen przyznał się do postawionych mu przez amerykańską federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA) zarzutów, że w swych samochodach z silnikami Diesla instalował zabezpieczenia przed nadmierną emisją tlenków azotu podczas testów. Ujawnienie tego faktu wywołało najpoważniejszy na przestrzeni ostatnich lat skandal w globalnej branży motoryzacyjnej.

 

4 styczni Ministerstwo Sprawiedliwości USA wniosło cywilny pozew przeciwko Volkswagenowi w związku z manipulowaniem pomiarami emisji tlenków azotu.

 

Nawet 45 mld dolarów kar i odszkodowań

 

Pozew wymienia cztery czyny stanowiące naruszenie ustawy o ochronie powietrza (Clean Air Act), w tym manipulowanie systemem kontroli spalin i lekceważenie obowiązku zawiadamiania o takim procederze. W razie uznania przez sąd zasadności pozwu koncern musi się liczyć z koniecznością wypłacenia do 45 mld dolarów tytułem kar i odszkodowań.

Oprogramowanie, które wyłączało system neutralizacji tlenków azotu podczas normalnej eksploatacji samochodu i włączało go w razie rozpoznania, że silnik poddawany jest testom, zainstalowano w blisko 600 tys. sprzedanych w USA samochodów Volkswagena, a także jego spółek córek Audi i Porsche.

 

Przebywający obecnie w USA prezes Volkswagena Matthias Mueller chce się spotkać w środę z szefową EPA Giną McCarthy. EPA poparła we wtorek stanowisko CARB, oświadczając, iż koncern nie przedstawił żadnego "zasługującego na zgodę planu", który zapewniałby dokonanie w samochodach modyfikacji wymaganych przez przepisy.

 

Dziś o wszczęciu wstępnego dochodzenia przeciwko koncernowi Volkswagen w związku z manipulowaniem pomiarami emisji spalin poinformowała również szwedzka prokuratura.

 

- Sprawdzimy, czy istnieją podstawy do wszczęcia procesu - powiedział niemieckiej agencji dpa prokurator Alf Johansson z zespołu antykorupcyjnego. Według niego Volkswagenowi mogłyby również grozić kary.

 

PAP