Postępowanie zostało umorzone jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Prokuratura ustaliła, że celem ataku nie było przedsiębiorstwo PLL LOT, a jego systemy zostały wykorzystane do zakłócenia pracy serwera innego podmiotu, którego serwis internetowy była zamieszczony w sieci w domenie .org.

 

Atak typu tzw. odmowy dostępu do usługi (Denial of Service) uniemożliwił wykonywanie operacji lotniczych i zablokował lotnisko. Duża ilość danych kierowanych do serwera PLL LOT przyczyniła się - zdaniem prokuratury - do tzw. "wysycenia łączy", co skutkowało problemem z prawidłową komunikacją komputerów w sieci wewnętrznej PLL LOT, w tym problemem z działaniem systemu planowania lotów.

 

Tego dnia trzeba było odwołać kilkanaście połączeń z Warszawy.

 

Prokuratura uznała, że do włamania zostały wykorzystane nieprawidłowości w systemie zabezpieczeń systemu informatycznego PLL LOT, wynikające z dokonywanej w czerwcu 2015 r. zmiany zabezpieczeń.

 

- Umorzenie postępowania nastąpiło wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.
 
Postanowienie nie jest prawomocne. Zażalenie złożył już PLL LOT SA.