Około godziny 17:25 za euro trzeba było zapłacić 4,36 zł, za dolara 4,02 zł, a za franka szwajcarskiego 4,01 zł.
 
- EUR/PLN ciągle znajduje się poniżej szczytów z grudnia ubiegłego roku, jednak podczas dzisiejszej sesji kosztował chwilowo nawet powyżej 4,37. Wydaje się, że w sytuacji, kiedy większość kandydatów do Rady Polityki Pieniężnej opowiada się za obniżkami stóp procentowych w Polsce, wzrost notowań EUR/PLN nawet powyżej 4,40 nie byłby dużym zaskoczeniem - powiedział Maliszewski.


Według niego najważniejszym obecnie czynnikiem wpływającym na kurs złotego jest nastawienie inwestorów do ryzykownych aktywów na rynkach globalnych.

 

- Jeżeli ulegnie ono w najbliższych dniach poprawie, to także kurs złotego powinien się ustabilizować lub nawet odreagować ostatnie osłabianie. Natomiast, jeżeli nastroje inwestorów nadal nie będą najlepsze i dzisiejsza bardzo pozytywna sesja na rynkach europejskich nie doczeka się kontynuacji, to złoty najprawdopodobniej nadal będzie tracił - zaznaczył.

 

Maliszewski powiedział, że złoty zyskał we wtorek jedynie w stosunku do funta, który tracił w stosunku do wszystkich głównych walut po bardzo słabych danych o produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii.

 

- W przypadku kursu GBP/PLN warto mieć jednak na uwadze, że najważniejsze wydarzenie tego tygodnia, czyli posiedzenie Banku Anglii jeszcze przed nami - ocenił ekspert.

 

PAP