Julia Przyłębska i Piotr Pszczółkowski zostali wybrani na miejsce sędziów TK, których kadencje minęły w grudniu. O tym, że mogą orzekać Andrzej Rzepliński poinformował podczas konferencji prasowej. 

 

Prezes TK spotkał się dziś z dziennikarzami, by wyjaśnić powody umorzenia sprawy 5 uchwał Sejmu o unieważnieniu wyboru przez poprzedni Sejm pięciu sędziów TK (tzw. październikowych) oraz 5 uchwał o powołaniu w grudniu pięciu nowych w ich miejsce. Taką decyzję TK podjął 7 stycznia, a ogłosił ją wczoraj. Tego samego dnia prezes Rzepliński rozmawiał z prezydentem Andrzjem Dudą.

 

Spotkanie z prezydentem dopiero po głosowaniu sędziów TK

 

- Czwartkowa rozmowa z prezydentem nie miała wpływu na umorzenie postępowania dotyczącego 10 uchwał Sejmu. Kiedy udałem się do pana prezydenta, Trybunał już wypowiedział się w głosowaniu, co do treści orzeczenia - poinformował prezes Trybunału.

 

Pytany, czy oczekuje od prezydenta Dudy deklaracji, kiedy odbierze przysięgę od trzech sędziów TK wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji, Rzepliński odparł, że "jest to decyzja pana prezydenta czy i kiedy taką uroczystość złożenia ślubowania w jego obecności zorganizuje". - Ci trzej sędziowie są wybrani przez Sejm. Trybunał wyraźnie to stwierdził, w tych ramach, w jakich mógł to stwierdzić - dodał.

 

"Politycy zdecydują, w jakiej kolejności osoby wybrane na sędziów TK rozpoczną swe kadencje"

 

Jak mówił Rzepliński, kwestia obsadzenia stanowisk sędziowskich w TK pozostaje otwarta w tym sensie, że obecnie jest 18 osób wybranych na sędziów Trybunału, który według ustawy liczy 15 sędziów. - Tak więc to do decyzji polityków należeć powinno, w jakiej kolejności osoby wybrane na sędziów TK rozpoczną swe kadencje.

 

Jednym z możliwych rozwiązań jest - jego zdaniem - wejście na miejsce sędziów, których kadencje dobiegają końca w tym i przyszłym roku (w kwietniu dobiega kadencja Mirosława Granata, w grudniu 2016 r. końca dobiega kadencja Rzeplińskiego). Prezes TK nie chciał powiedzieć, czy rozmawiał o tym sposobie wyjścia z pata z prezydentem Andrzejem Dudą. - To była prywatna rozmowa - podkreślił.

 

Rzepliński wyraził też przekonanie, że politycy dadzą sobie radę co do tego, w jakiej kolejności 3 sędziów wybranych w październiku i 3 wybranych w grudniu rozpocznie kadencje i orzekanie. Moim zadaniem jest, żeby został wykonany wyrok z 3 grudnia ws. czerwcowej ustawy o TK - zaznaczył.

 

Trybunał uznał wtedy, że wybór dwóch sędziów w miejsce tych, których kadencja miała dopiero minąć w grudniu, jest niekonstytucyjny. Zgodny z konstytucją był wybór trzech sędziów, których kadencje mijały 6 listopada, a więc za kadencji ówczesnego Sejmu. Sędziowie uznali również, że obowiązkiem prezydenta jest niezwłoczne odebranie ślubowania od sędziego TK wybranego przez Sejm.

 

PAP