- Sądy dalej będą mogły zamawiać gazety jakie chcą, do konkretnych spraw, jeśli będzie taka konieczność zawodowa. My mówimy tylko o gazetach, które dotyczą tego, że sędziowie sami chcą sobie poczytać gazetę w ramach relaksu czy przerwy. W tym wypadku, ja bardzo przepraszam, ale jeśli sędzia chce sobie kupić "Gazetę Wyborczą" dalej może to zrobić w kiosku - powiedział Jaki o decyzji ministerstwa w sprawie finansowania katalogu prasy w sądach. - "Gazeta Wyborcza" to bardzo ciekawy biuletyn partyjny, ale jeśli ja bym chciał poczytać sobie "Gazetę Wyborczą", to równie dobrze mogę wydrukować sobie stenogram wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego - ocenił.

 

30 grudnia wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki wysłał do sądów apelacyjnych zatwierdzony katalog 146 tytułów prasowych, które mogą teraz kupować. 140 pozycji to specjalistyczna prasa prawnicza. Oprócz nich sądy mogą kupować jeszcze: "Nasz Dziennik", "Rzeczpospolitą", "Dziennik Gazetę Prawną", dziennik regionalny, "W Sieci" oraz "Do rzeczy". Nie ma na niej obecnych dotąd: "Polityki", "Newsweeka" czy "Gazety Wyborczej”.

 

"Prof. Rzepliński ordynarnie łamie prawo"


- Problem pojawia się, kiedy w składzie Trybunału Konstytucyjnego są osoby, które wychodzą z roli sędziego i chcą być politykami. I to, co robi prof. Rzepliński, trudno nazwać inaczej, niż wcieleniem się w rolę takiego polityka i to polityka, który chce stać na  pierwszej linii frontu walki z obecnym obozem rządzącym - powiedział w programie "Graffiti" wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.


- Mam bardzo duży szacunek do sędziów, ale  gdyby podjęli inną decyzję to złamaliby prawo - skomentował w rozmowie z Dariuszem Ociepą decyzję TK o umorzeniu sprawy 10 uchwał Sejmu w sprawie sędziów TK.


- Sędziowie TK szukali jakiegoś sposobu, żeby wyjść z tej trudnej sytuacji i zachować się w jakiś sposób konsekwentnie w stosunku do poprzedniego postępowania, ale nie chcieli już w sposób tak rażący łamać konstytucji, jak dalej chciałby to robić prof. Rzepliński - ocenił Jaki.


Wiceminister podkreślił, że prezes TK „ordynarnie łamie prawo”. - Proces legislacyjny został zakończony. W państwie prawa, w przypadku tej ustawy, ale też każdej innej, obowiązuje domniemanie konstytucyjności. Na jakiej zasadzie sędzia Rzepliński chce sobie wyłączyć domniemanie konstytucyjności w jednej ustawie, w której mu się podoba, a w innej nie – pytał polityk Solidarnej Polski.


- Konstytucja, jeśli chodzi o sprawy personalne, daje kompetencje Sejmowi RP, a nie prof. Rzeplińskiemu – zaznaczył Jaki. - TK liczy 15 osób i to jest sprawa oczywista. Jeśli prezes TK chciałby łamać konstytucję, to dlaczego ja miałbym to szanować i tolerować. Jeżeli mówimy o szacunku do prawa, to obowiązuje ono z dwóch stron, bo do tanga trzeba dwojga - powiedział o składzie sędziowskim Trybunału, który ma orzekać w sprawie nowelizacji ustawy o TK z 23 grudnia. Według prof. Rzeplińskiego jest tylko 10 sędziów, którzy mogą orzekać.


"Niemcy nie mogą traktować Polski jak swojej kolonii"


Jaki zapowiedział także, że na dzisiejszym spotkaniu premier Szydło z szefami klubów parlamentarnych ustalane będą "fundamentalne kwestie". - Czy jest coś takiego jak interes narodowy, czy dalej będzie dochodziło do takich sytuacji, że politycy opozycji będą donosili na własny kraj do Parlamentu Europejskiego, czy do różnych instytucji europejskich posługując się nieprawdziwymi informacjami - wyjaśnił.


Wiceminister zaznaczył, że nie podpisałby się pod słowami prof. Pawłowicz o bojkocie niemieckich produktów. - Niemcy są, i dalej powinny być, naszym strategicznym partnerem, aczkolwiek nie może być tak, że będą się zachowywać wobec państwa polskiego arogancko i będą traktowali Polski jak swojej kolonii. Polska jest silnym podmiotowym państwem i musimy o to dbać - dodał.