- Wiele osób odsyłanych z granicy niemiecko-austriackiej nie ma ważnych dokumentów lub odmawia ubiegania się o azyl w Niemczech, ponieważ chce się o to starać w innym kraju, np. w Szwecji - przekazała rzeczniczka policji w kraju związkowym Górna Austria.

 

- Od Nowego Roku odsyłanych było ok. 200 migrantów dziennie, z tendencją zwyżkową. Wygląda na to, że niemieckie władze postanowiły działać z większą stanowczością - powiedziała rzeczniczka.

 

Austriackiej policji "trudno jest wyjaśnić, jeśli migrant zapyta, dlaczego nie może jechać dalej, skoro jeszcze tydzień temu jego znajomy nie miał z tym problemu". - Nie potrafimy wyjaśnić, dlaczego niemiecka policja tak postępuje - dodała.

 

Niemiecka policja: stosujemy po prostu przepisy konwencji dublińskiej

 

Policja w Monachium, w położonej na południu Niemiec Bawarii, potwierdziła, że część migrantów jest zawracana na granicy z Austrią. Według policyjnego rzecznika niemieckie służby odsyłają do 100 migrantów dziennie w zależności od konkretnych przypadków, a przed styczniem 2016 roku liczba odsyłanych osób była dwucyfrowa. Rzecznik nie potwierdził, że niemieckie służby w ostatnim czasie zaczęły zawracać z granicy więcej migrantów.

 

Podkreślił natomiast, że odsyłanie migrantów wynika z konsekwentnego stosowania się niemieckich funkcjonariuszy do obowiązującej w UE konwencji dublińskiej. Według tej konwencji dany kraj przyjmuje migranta, jeśli chce on tam złożyć wniosek o azyl. Jeśli jednak chce uzyskać tylko prawo do przejazdu, by o azyl ubiegać się w innym kraju, nie zezwala mu się na tranzyt.

 

Ponadto konwencja dublińska wymaga, by migrant składał wniosek azylowy w pierwszym kraju unijnym, w którym się znajdzie, a to oznacza, że Niemcy mogłyby odsyłać z granicy wszystkich napływających imigrantów. Wyjątkiem jest Grecja, do której przybysze nie są odsyłani ze względu na panujące tam złe warunki.

 

PAP