Mitsotakis, wywodzący się z jednej z najbardziej wpływowych politycznych dynastii w Grecji, przegrał pierwszą rundę wyborów nowego szefa partii, w której zwyciężył dotychczasowy lider Wangelis Meimarakis. Zajął wówczas drugie miejsce wśród czterech ubiegających się o przywództwo kandydatów.

 

Jednak w niedzielnej dogrywce Mitsotakis uzyskał, według niepełnych danych, ponad 50 proc. głosów. Ostateczne wyniki głosowania mają być ogłoszone w poniedziałek. 

 

Oczekuje się że Mitsotakis będzie wywierał presję na rządzącą obecnie lewicową Syrizę i jej przywódcę Ciprasa przed kluczowym głosowaniem w parlamencie na temat reformy systemu emerytalnego. Mitsotakis ma domagać się większego wyjścia naprzeciw postulatom kredytodawców i ostrzejszych od postulowanych przez rząd posunięć oszczędnościowych.

 

- Zjednoczeni, będziemy podejmować działania zmierzające do twórczego odrodzenia i rozwoju partii, tak aby Nowa Demokracja stałą się wielkim centrowo-prawicowym ugrupowaniem proponującym wiarygodną alternatywę dla obecnego rządu - powiedział Mitsotakis kiedy jego zwycięstwo było już pewne.

 

Nowa Demokracja rządziła Grecją w latach 2004-2009 jednak jej popularność drastycznie spadła podczas kryzysu zadłużeniowego, w którym pogrążył się kraj. Partia doznała dwóch porażek wyborczych na rzecz lewicowej Syrizy - w styczniu i we wrześniu ub. roku.

 

PAP