Tydzień temu w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" komisarz UE ds. gospodarki i społeczeństwa cyfrowego Guenther Oettinger skrytykował działania polskiego parlamentu i rządu oraz zażądał, aby roztoczyć nad Polską nadzór instytucji europejskich.

 

Wypowiedź tą w specjalnie zaadresowanym do Oettingera liście skrytykował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który napisał, że słowa te budzą złe skojarzenia, szczególnie, że zostały wypowiedziane przez niemieckiego polityka. "Jestem wnukiem polskiego oficera, który w czasie II wojny światowej walczył w podziemnej Armii Krajowej z >>niemieckim nadzorem<< " - napisał Ziobro.

 

"List przeczytam wieczorem"

 

Komisarz UE Guenther Oettinger potwierdził w poniedziałek, że list otrzymał, ale na razie się z nim nie zapoznał.

 

"Nie mogłem przeczytać tego listu. (...) Przeczytam list wieczorem" - poinformował Oettinger na konferencji prasowej w Brukseli. Dodał również, że odpowiedź wyśle polskiemu ministrowi po środowej debacie Komisji Europejskiej na temat sytuacji w Polsce.

 

Wezwanie ambasadora Niemiec przez Waszczykowskiego oceniane negatywnie

 

Belgijskie radio, telewizja oraz gazety informują również o tym, że ambasador Niemiec został zaproszony do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Fakt, że do takiego spotkania doszło jest negatywnie oceniany. Mówi się, że jest to przykład na to, że tym razem to Polska eskaluje konflikt na linii Warszawa-Berlin oraz Warszawa-Bruksela - relacjonuje Dorota Bawołek.

 

Polsat News