W dyplomacji jest to tak zwany "demarche", czyli wyraźny sprzeciw wobec stanowiska innego państwa. 

 

W sobotę na łamach niemieckiej gazety "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pojawił się komentarz przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Martina Schulza, który stwierdził, że działania rządu PiS w Polsce to "niebezpieczna putinizacja europejskiej polityki" i napomniał, że "taka polityka jest sprzeczna z europejskimi podstawowymi wartościami".

 

Kauder sugeruje sankcje wobec Polski

 

Szef klubu CDU/CSU w niemieckim Bundestagu Volker Kauder opowiedział się w sobotę za sankcjami wobec Polski, "jeśli kraj ten będzie w dalszym ciągu lekceważył normy państwa prawa". W wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" Kauder oświadczył m.in., że "kiedy stwierdza się naruszenia wartości europejskich, państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą mieć odwagę sięgnięcia po sankcje".

 

- Polski rząd musi wiedzieć, że pewnych podstawowych wartości nie wolno w Europie naruszać - powiedział i wyraził zadowolenie, że Komisja Europejska "dokładnie przyjrzy się teraz" sytuacji w Polsce.

 

"Spiegel" informuje, że "również przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul opowiedział się za karami finansowymi przeciwko Polsce".

 

"Wiele przemawia za objęciem Warszawy nadzorem"

 

Z kolei komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenther Oettinger opowiedział się 3 stycznia na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jako powód podał m.in. zmiany w mediach.

 

Niemiecki polityk zaznaczył, że podczas wyznaczonego na 13 stycznia posiedzenia Komisji Europejskiej opowie się za takim rozwiązaniem. - Wiele przemawia za uruchomieniem teraz mechanizmu kontroli praworządności i objęciem Warszawy nadzorem - powiedział Oettinger w rozmowie z gazetą.

 

PAP