Pozostałe miejsca na podium także zajęły Norweżki. Druga była Ingvild Flugstad Oestberg, 2.20,9 za zwyciężczynią, a trzecią pozycję zajęła Heidi Weng - 3.13,9. Zwyciężczyni Therese Johaug najlepsza była także w 2014 roku.

 

Dzięki zwycięstwu Johaug umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, zgromadziła 1384 pkt. Druga Oestberg ma 1195, a 21. Kowalczyk 223 pkt.

 

Przed rozpoczęciem ośmioetapowego cyklu największa faworytką była Johaug, która rewelacyjnie prezentowała się od początku sezonu. Przed ostatnim odcinkiem niespodziewaną liderką była jednak Oestberg. Na trasę niedzielnego biegu na dochodzenie ruszyła 39 sek. przed Johaug.

 

Taka przewaga okazała się zdecydowanie za mała. Johaug od kilku lat nazywana jest "Królową Alpe Cermis", bo zawsze notowała na ostatnim etapie najlepsze czasy netto. Kiedy zaczęła się decydująca wspinaczka, filigranowa Norweżka błyskawicznie dogoniła Oestberg i szybko zaczęła się od niej oddalać.

 

Kowalczyk do rywalizacji przystąpiła 21., startując 11.09 min po Oestberg. Ostatecznie od Johaug była wolniejsza w Tour de Ski o 14.45 min.

 

To prawdopodobnie był ostatni start Justyny Kowalczyk w tej imprezie. Podopieczna trenera Aleksandra Wierietielnego Tour de Ski wygrywała czterokrotnie, czym nie może się pochwalić żadna inna zawodniczka. Rok temu Polka nie ukończyła imprezy i zemdlała na ostatnim etapie.

 

Kolejne zawody PŚ już w następny weekend w Planicy. Wszystko wskazuje jednak na to, że do Słowenii Kowalczyk nie pojedzie. Polka zwykle opuszczała starty następujące po TdS. W Planicy zaplanowano rywalizację techniką dowolną, której narciarka z Kasiny Wielkiej nie lubi.

 

PAP